Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Należy odejść od prawa pozytywnego?

Coraz częściej zarzuca się sędziom, że ulegają koncepcji pozytywizmu prawniczego. Warto podkreślić, że z tego tytułu czyni się zarzut wobec sędziów, którzy przecież - co wynika z Konstytucji RP - podlegają ustawom i Konstytucji RP. Co więcej, wśród źródeł prawa Konstytucja RP wyraźnie wymienia jedynie prawo stanowione. Zdziwiła mnie zatem wypowiedź przedstawiciela rządu, który wprost stwierdził, że zmiana mentalności sędziów ma polegać właśnie na odejściu od prawa pozytywnego. W tym miejscu każdy obywatel powinien odpowiedzieć sobie na pytanie czy faktycznie tego oczekujemy od sędziów?

Współczesna opowieść wigilijna.

Czas: okres przedświąteczny. Miejsce: jedna z galerii handlowych. Osoby: mąż i żona. Dane osobowe: nieznane. Ta historia wydarzyła się naprawdę. Więcej, tego typu sytuacje zdarzają się niemal każdego dnia. Jednakże w tym okresie takie scenki nabierają wyjątkowego znaczenia. 

Z silikonem do sądu, czyli rzecz o dowodzie rzeczowym.

Nie zamieściłem dzisiaj żadnego zdjęcia. Tak się akurat składa, że to coś wyjątkowego. Dlaczego? Choć zazwyczaj trudno jest mi celnie zobrazować posta, to akurat w tym wypadku nie miałbym problemu ze znalezieniem odpowiedniego zdjęcia. Pełno ich przecież w internecie. Przyczyna jest jednak inna. Po prosu nie miałem odwagi. Temat jest z kategorii delikatnych, wrażliwych.

Apel pracowników sądownictwa do sędziów.

Nie mogę przemilczeć apelu wystosowanego do sędziów, a więc również i do mnie, przez pracowników sądownictwa, którzy znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji. Tak się akurat złożyło, że gdy ja wiele lat temu rozpoczynałem przygodę w wymiarze sprawiedliwości, to akurat odchodził w stan spoczynku jeden z sędziów. Nie wiem dlaczego, ale akurat do mnie podszedł ten sędzia i przekazał mi słowa, które będę pamiętam zawsze: "Pamiętaj! Sędziowie bez sekretariatu nic nie znaczą." Myślę, że nie tylko warto, ale wręcz należy ten apel co najmniej przeczytać.

Sytuacja płacowa pracowników sądów.

Zetknąłem się z bardzo interesującą i niepokojącą analizą Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” Pracowników Sądownictwa dotyczącą sytuacji płacowej pracowników sądów. Poniżej prezentuję informacje zawierające wiele ważnych danych na temat aktualnej sytuacji pracowników. 

Permanentne reformowanie sądownictwa przez krótkowzrocznych reformatorów daje opłakane efekty.

Trudno znieść obecną sytuację, zwłaszcza że przypominają się koszmary z minionych lat. Także wtedy wielu żałowano. Ale czy o to chodzi? Na to tylko Nas stać? Nie cichną echa sprzeciwu zgłoszonego przez Krajową Radę Sądownictwa wobec - mianowanych przez Ministra Sprawiedliwości - 265 asesorów sądowych. Tylko na samym początku się wydawało, że prym będą wiodły argumenty merytoryczne, a zwłaszcza te, które znajdują jakiekolwiek odzwierciedlenie w aktualnie obowiązujących przepisach prawa. Nic bardziej mylnego. Znowu zostały wytoczone działa, z których wydobywają się argumenty natury społecznej, etycznej, które powoli przybierają postać zwykłej demagogii. Najsmutniejsze jest to, że tak się dzieje cięgle i to od kilkunastu lat. Najgorsze jest to, że te ciągłe reformy złamały karierę wielu młodym ludziom, którzy nie są traktowani, jak ludzie, lecz jako produkt nieludzkich reform. Kto za to odpowiada?

Kto ma racje w sprawie asesorów sądowych Ministerstwo Sprawiedliwości czy Krajowa Rada Sądownictwa?

Minister Sprawiedliwości mianował 265 asesorów sądowych, zaś Krajowa Rada Sądownictwa wyraziła sprzeciw wobec wszystkich tych osób. Na określenie tej sytuacji użyto już – stosowanego przez studentów w czasie wyjątkowo fatalnej sesji egzaminacyjnej – słowa: „rzeź”. Nie da się bowiem ukryć, że liczba sprzeciwów jest oszałamiająca. Należy też zauważyć, że sprawa wciąż trwa i nie sposób przesądzać, która strona ma tutaj rację. Można jednak przytoczyć niektóre przepisy, które regulują to zagadnienie, gdyż w świecie medialnym i politycznym szybko pojawiły się pewne niedomówienia, czy nawet przekłamania. 

Bilet na rozprawę.

"Panie sędzio! Czy można zarządzić przerwę w rozprawie, gdyż muszę opłacić bilet parkingowy". W tym momencie zwykle pojawia się konsternacja, zdziwienie, zaniepokojenie albo wręcz złość na twarzach uczestników postępowania. Co ciekawe zazwyczaj, to zawodowy pełnomocnik wnosi o przerwę w rozprawie z tego właśnie powodu. I co tu począć?

Rozporządzenia o opłatach za czynności adwokackie oraz radców prawnych do poprawki.

Sprawa wcale nie była taka prosta, jakby na to wskazywała wartość przedmiotu sporu oznaczona na kwotę 1 zł. Tak, jeden złoty polskich. Strona powodowa zarzucała pozwanemu szpitalowi błędy, jakie mieli popełnić lekarze i personel medyczny, czego konsekwencją miał być poważny uszczerbek na zdrowiu powódki. Ostatecznie po długim, skomplikowanym procesie, w trakcie którego - po wielu odmowach – udało się znaleźć biegłego sądowego, który wydał niezakwestionowaną przez żadną ze stron procesu opinię, powódka proces przegrała. Zanim jednak zapadł wyrok oddalający powództwo, strona pozwana wniosła o przyznanie jej kosztów zastępstwa procesowego w wysokości odpowiadającej czterokrotności stawki minimalnej z uwagi na nakład pracy i charakter sprawy. Jak myślicie, czy mając na uwadze wskazane okoliczności oraz wartość przedmiotu sporu, która – co trzeba stanowczo podkreślić – do końca procesu nie uległa zmianie, można było zasądzić wyższe koszty zastępstwa procesowego, niż minimalne?

Skarga prawdziwie nadzwyczajna, czyli jak ponowić proces w oparciu o nieistniejące akta.

Chyba wszyscy już wiedzą, że prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym wprowadza nową instytucję nazwaną skargą nadzwyczajną. Ale czy wszyscy wiedzą o tym, że przedmiotowa skarga będzie mogła być wniesiona nie tylko w tych sprawach, w których akta sądowe zostały przykryte grubą warstwą kurzu, ale również w sprawach, w których akta kilkanaście lat temu zostały zniszczone. Warto to podkreślić. Nawet nie wyglądają, jak te na zdjęciu. Po prostu nie istnieją. Czy to może być prawda? 


Polemika Prezesa Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego z Ministrem Sprawiedliwości.

Ciekawa była również krótka polemika Prezesa Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego z Ministrem Sprawiedliwości, która miała miejsce w nocy 20 lipca 2017 roku podczas 45. posiedzenia Senatu RP IX Kadencji, kiedy walec legislacyjny miał za przedmiot projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Poniżej prezentuję tę króciutką polemikę zawierającą uwagi o celach ustawy, fałszywych zeznaniach sędziego, jako świadka, rozproszonej kontroli konstytucyjnej i rozgrywania Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego. 

Przyszedł sędzia do doktora. Czy sędziowie są zarozumiali?

"Wreszcie przyszedł jakiś normalny sędzia" - odparła Pani okulistka. "Czy to dobrze, czy źle?" - zapytałem. "Dobrze" - odpowiedziała okulistka, która zaraz dodała: "Miałam na myśli to, że sędziowie, którzy wchodzą do gabinetu są jacyś tacy napuszeni, wywyższający się, podejrzliwi, no i smutni" - wyjaśniła.

Nowoczesność Konstytucji RP.

Tak się akurat składa, że pamiętam - gdyż byłem wówczas na studiach prawniczych - debaty poprzedzające uchwalenie obecnie obowiązującej Konstytucji RP. Nie da się ukryć, że odczuwało się pewien dreszczyk emocji, zwłaszcza że było kilka konkurujących ze sobą projektów Konstytucji. Uczestniczyłem również w jednej z debat na uniwersytecie, w trakciej której ośmieliłem się zabrać głos krytyczny odnośnie - niezwykle popularnej wówczas - argumentacji promującej nową konstytucję.

Przemówienie Prezesa Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego w obronie niezależności Sądu Najwyższego.

Choć często się zdarza życzyć komuś, aby żył w ciekawych czasach, to chyba jednak niewielu chciałoby rzeczywiście doświadczyć trudnych czasów. Z drugiej jednak strony w takich momentach dostrzegamy osobowości i wyjątkowe przemówienia. Setki tysięcy ludzi protestowało w spokoju, ze świecami w dłoniach w obronie niezależnych sądów i niezawisłych sędziów. To były bez wątpienia wyjątkowe dni. Myślę, że również wyjątkowym wydarzeniem było przemówienie Prezesa Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego w dniu 21 lipca 2017 roku w sprawie projektu ustawy o Sądzie Najwyższym podczas 45. posiedzenia Senatu RP IX Kadencji. Poniżej przywołuję to przemówienie w całości, które - z uwagi na swą siłę, dobór argumentacji i słownictwa oraz burzliwy przebieg - trafiło do umysłów i serc nie tylko prawników.


Duch lex Gosiewski.

Czy ktoś jeszcze pamięta burzę, jaką wywołał Przemysław Gosiewski swoją ustawą, której celem było szerokie otwarcie dostępu do zawodów prawniczych, a konkretnie umożliwienie uzyskania uprawnień adwokata, notariusza czy radcy prawnego? Z czasem tę wyjątkową regulację zaczęto nazywać po prostu „lex Gosiewski”. Opór był naprawdę olbrzymi. Pytano np. czy nie dobija się adwokatury. Pisano, że to nie jest deregulacja tylko degradacja. Przestrzegano przed rychłą pauperyzacją środowiska. Przestrzegano przed osobami, które dzięki tej ustawie uzyskają szlify adwokackie czy radcowskie. Co z tego zostało? A czy historia czasem się nie powtarza?

Najem instytucjonalny z luką prawną? Eksmisja niemożliwa do wykonania?

Niebawem wejdzie w życie ustawa z dnia 20 lipca 2017 r. o Krajowym Zasobie Nieruchomości, która nie tylko wprowadza do porządku prawnego zupełną nowość, tj. najem instytucjonalny, ale jednocześnie przewiduje szybką ścieżkę eksmisji z takiego lokalu. Analizując jednak procedurę eksmisji na bruk odnosi się wrażenie, że doszło do takiego niedopatrzenia, które może uczynić eksmisję wręcz niemożliwą. Co więcej, wątpliwym jest, aby można było eksmitować bez lokalu socjalnego dzieci najemcy, które przecież nie poddają się egzekucji w akcie notarialnym. 

Przywrócenie zlikwidowanego postępowania odrębnego w sprawach gospodarczych. Ale po co?

Wiele wskazuje na to, że przywrócone zostanie postępowanie odrębne w sprawach gospodarczych. Taki wniosek można wyciągnąć z ostatnich wypowiedzi Wiceministra Sprawiedliwości Łukasza Piebiaka. Choć na konkretny trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, to pewne pomysły, założenia zostały już zaprezentowane. Mimo wszystko warto postawić pytanie, czy wchodzić drugi raz do tej samej rzeki, zwłaszcza że niektóre z argumentów uzasadniających likwidację tej procedury, chyba nie straciły na aktualności. Myślę, że powinno się też ponowić pytanie po co w ogóle sądy gospodarcze?

Najem instytucjonalny, czyli usankcjonowanie eksmisji niepełnosprawnych na bruk.

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu na podpis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oczekuje ustawa z dnia 20 lipca 2017 r. o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Skąd to zdziwienie? Chodzi o to, że ustawa ta przewiduje regulację wręcz nieprawdopodobną, tj. przewidującą eksmisję na bruk. Paradoksem jest, że zamierzeniem ustawodawcy miało być wspieranie osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.

(Nie)sprawny Trybunał Konstytucyjny?

W mediach pojawia się sugestia, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie spędzili zbyt wiele czasu na orzekaniu. Warto więc podać w oparciu o jakie przepisy aktualnie Trybunał Konstytucyjny proceduje i jakie było oficjalne uzasadnienie dla wprowadzenia tych regulacji.

Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny, jako współtwórca wyroku sądowego?

Co wywołuje zastrzeżenia w noweli do ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych? Zasadniczo chodzi o to, że Minister Sprawiedliwości, który jednocześnie jest Prokuratorem Generalnym ma decydujący wpływ na obsadzanie najważniejszych stanowisk we wszystkich sądach powszechnych. Aby uzmysłowić sobie, dlaczego to takie kontrowersyjne, postanowiłem przywołać kilka regulacji tej ustawy z jedną modyfikacją. Wyrażenie „Minister Sprawiedliwości” zastąpiłem wyrażeniem „Prokurator Generalny”, skoro – w tym akurat przypadku – i tak nie ma to większego znaczenia, bo są to przecież synonimy. Jak to teraz będzie wyglądało z punktu widzenia niezależności sądów? Jak to będzie odbierane przez zewnętrznego obserwatora? Jaką łatkę będą mieli sędziowie? Sami oceńcie. 

Czy Sąd Najwyższy będzie sprawował nadzór nad sądami?

W ustawie o Sądzie Najwyższym z dnia 20 lipca 2017 roku nie ma wyraźnego stwierdzenia, że Sąd Najwyższy będzie sprawował nadzór nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania. Pojawia się zatem pytanie czy to jakieś przeoczenie.

Uchwała Kolegium Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 21.07.2017 roku

"Kolegium Sądu Apelacyjnego w Szczecinie jednogłośnie popiera uchwały podjęte przez Krajową Radę Sądownictwa w dniu 18 lipca 2017 r., Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie w dniu 18 lipca 2017 r. oraz Zebranie Sędziów Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w dniu 19 lipca 2017 r. w przedmiocie wniosków do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o skorzystanie z prawa veta w stosunku do ustaw nowelizujących ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawę Prawo o ustroju sądów powszechnych przyjętych przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 12 lipca 2017 r. oraz przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 15 lipca 2017 r. i podjęcie w tym zakresie rzeczywistych konsultacji społecznych."

O regulaminie Sądu Najwyższego zadecyduje raczej Minister Sprawiedliwości a nie Prezydent RP.

Zastanawiam się, czy naprawdę jest tak, że społeczeństwo nie dostrzega wątpliwości w tym, że organ władzy wykonawczej będzie decydował o tym, jak ma być zorganizowany Sąd Najwyższy? To trochę tak, jakby Dorota - z programu "Dorota Was urządzi" - nie tylko urządziła mieszkania bez Naszej woli, ale jeszcze opracowała grafik dnia. Poza tym, teza zawarta w tytule tylko pozornie wydaje się być wątpliwa. Wzmacnia ją nie tylko zmieniony przepis projektu ustawy o Sądzie Najwyższym, ale również ostatnie wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości, który wspominał o tym, że regulaminy zostały już przygotowane. 

Olbrzymi koszt przeniesienia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku.

Nie da się oszacować niefinansowych kosztów wygaszenia sędziów Sądu Najwyższego w efekcie wejścia w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. Ciekawy jednak jestem, czy obywatele zdają sobie sprawę z tego, jakie pieniądze jest w stanie wydać państwo, aby przenieś w stan spoczynku obecnie urzędujących sędziów Sądu Najwyższego, którzy nie tylko są zdolni do pracy, ale nadal chcą służyć społeczeństwu? Czy wiecie, że chodzi o dziesiątki milionów złotych? Sam ustawodawca to wyliczył. 

Nowa ustawa o Sądzie Najwyższym, czyli przeniesienie Sądu Najwyższego w stan spoczynku?

Na podpis Prezydenta RP oczekuje nowa ustawa o Sądzie Najwyższym, która – co najmniej w kilku punktach – może być niekonstytucyjna, zwłaszcza że narusza konstytucyjne prerogatywy Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Już teraz warto zasygnalizować, że nowa ustawa – wbrew projektodawcom – nie zmienia dotychczasowego ustroju Sądu Najwyższego, a zatem nie ma podstaw do przeniesienia sędziów w stan spoczynku. Także najnowszy pomysł, aby Krajowa Rada Sądownictwa wskazywała, którzy sędziowie Sądu Najwyższego mają pozostać w stanie czynnym jest wręcz nieprawdopodobny, gdyż takiego prawa nie można przyznać żadnemu podmiotowi.

Wyższa wartość sporu w postępowaniu uproszczonym. Nowelizacja KPC.

Doszło do istotnej zmiany Kodeksu postępowania cywilnego w zakresie postępowania uproszczonego, która ma nie tylko wpływ na postępowanie przed sądem rejonowym, ale również przed sądem II instancji. Ciekawostką jest brak odpowiedniej nowelizacji przepisów ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, choć taka zmiana wydaje się być wskazana. 

Prawo łaski, jako darowanie i łagodzenie kar.

Ostatnio z całą mocą odżył temat prawa łaski. Zaciekawiło mnie to, że dość często - poprzez argumentację, że jest to prawo, które dawniej przysługiwało królowi - sugeruje się, że oczywistym jest, iż akt łaski może być zastosowany wobec osoby nieskazanej prawomocnie przez sąd. Czy z faktu, że takie prawo przysługiwało królowi miałoby wynikać, że i teraz obejmuje ono również sytuację, w której osoba nieprawomocnie skazana może być „ułaskawiona” przez prezydenta? Okazuje się, że już samo sięgnięcie do Konstytucji 3 maja, czy Konstytucji marcowej daje bardzo zaskakujące wyniki.

Rada Społeczna z uprawnieniami bez znaczenia.

Przewodniczący tzw. Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji powołał już Radę Społeczną. Najciekawsze jest jednak to, że wraz z powołaniem tej Rady poinformowano, że Rada Społeczna będzie ciałem o niespotykanych do tej pory dla takich ciał uprawnieniach. Uzasadnieniem dla takiego stanowiska jest to, że przedmiotowa Rada ma nie tylko możliwość uczestniczenia we wszystkich rozprawach komisji, ale jednocześnie będzie miała uprawnienia do wydawania opinii do każdego projektu decyzji komisji weryfikacyjnej. Niestety, ale nie można zgodzić się z powyższym stwierdzeniem. Powołana Rada nie będzie miała żadnego znaczenia dla procesu decyzyjnego, co wprost wynika z treści ustawy. Dlaczego? 

Dzień wymiaru sprawiedliwości.

Dzień wymiaru sprawiedliwości. Dla kogo jest ten dzień? Czy komukolwiek jest potrzebny? Skoro tak wielu poszukuje i żąda sprawiedliwości, to może to oznaczać, że wszyscy powinni ten dzień celebrować. Niestety, ale niemal każdy zdaje sobie sprawę z tego, że sprawiedliwość jest ulotna, nieokiełznana, a w niektórych państwach, społecznościach wręcz niedostępna. Chcę nie tylko wymierzać sprawiedliwość, ale ją przeżywać. Tylko dobre prawo daje taką możliwość. Mam nadzieję, że każdy prawnik, choć raz w swoim życiu zawodowym nie tylko poczuł smak zwycięstwa, ale również odczuł czym jest akt sprawiedliwości. Pięknie to ujął bohater filmu Filadelfia:
„Kocham prawo. Znam prawo. I staram się wciąż pogłębiać moją wiedzę. Co najbardziej w nim cenię? To, że pozwala ono uczestniczyć w akcie wymierzania sprawiedliwości. Mało jest bardziej przejmujących chwil w życiu.”

Sędzia "niestabilny emocjonalnie"?

Przypomniał mi się dialog Danuty Stenki i Jana Frycza w filmie „Nigdy w życiu”, w którym Jan Frycz zaapelował do swojej małżonki: „Prosiłem Cię. Nie drrrramatyzuj, rozstańmy się kulturalnie”. Spolegliwa małżonka, podaje śniadanie, prasuje koszulę, zaś jej mąż informuje, że odchodzi do nowej wybranki, z którą będzie miał dziecko. Małżonka po chwili jednak wybucha: „Jestem wściekła i nie będę tego ukrywać”. A co na to jej mąż? Pamiętacie? Padają wówczas znamienne słowa: „Zawsze wiedziałem, że jesteś niestabilna emocjonalnie”. Co to ma wspólnego z prawnikami i Kongresem Prawników Polskich? Otóż bardzo dużo.

Mądry pełnomocnik, a sędzia asekuracyjny.

Bardzo często zarzuca się sędziemu niewiedzę, złośliwość, a w najlepszym wypadku asekuranctwo. Chodzi zwykle o te przypadki, w których oczekuje się od sędziego jasnego, przejrzystego, jednoznacznego stanowiska co do dalszego toku postępowania. Irytację – zwłaszcza zawodowego pełnomocnika – wywołuje takie zachowanie sędziego, który dokonuje czynności, której – w opinii pełnomocnika – sędzia nie powinien dokonywać i to pomimo tego, że sam pełnomocnik żądał jej dokonania. Nielogiczne? Może tak, ale często spotykane w polskim sądzie. 

(Nie)odpowiedzialność członków tzw. Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji.

Niestety, ale dzisiejszy wpis będzie znowu dotyczył tzw. Komisji Weryfikacyjnej, gdyż to wyjątkowo ciekawa instytucja. Tym razem napiszę o tym, czy Przewodniczący i członkowie tej Komisji mogą ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje. Naprawdę warto przeczytać, zwłaszcza że wpis, choć wyjątkowo krótki, wiele mówi o naszym ustawodawcy. 

Poseł nie ponosi żadnej odpowiedzialności i dobrze mu z tym.

Postawiona teza ma przede wszystkim zwrócić uwagę na istotny problem, którego istnienie jest wręcz demoralizujące, bo sprowadza się do założenia, że "im więcej praw posiadasz, tym mniejszą ponosisz odpowiedzialność". To się nazywa szczęście. I to wszystko w atmosferze nieprawdziwego zarzutu, że sędziowie za swoją aktywność nie ponoszą odpowiedzialności. Ale do rzeczy. 

Kto będzie stał za decyzjami Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji?

Jak wiadomo 5 maja 2017 roku wchodzą w życie przepisy powołujące tzw. Komisję Weryfikacyjną ds. Reprywatyzacji. Jednak nie wiadomo kto dokładnie będzie faktycznie wydawał postanowienia i decyzje. Nie chodzi o to, kto w imieniu Komisji będzie takie decyzje wydawał, lecz kto będzie podsuwał rozstrzygnięcia. Skąd takie pytanie?

Wznowione rozprawy.

W dniu 20 kwietnia 2017 roku w wielu sądach odbyły się zebrania sędziów w celu wyboru swoich przedstawicieli do udziału w pracach tzw. forum współpracy przedstawicieli samorządu sędziowskiego. Jak powszechnie wiadomo, doszło również do zarządzenia 30-minutowych przerw w rozprawach, aby każdy chętny sędzia, który akurat miał wyznaczoną wokandę, mógł również uczestniczyć w zebraniu.

Wygaszenie kadencji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Nie tak dawno emocjonowano się kwestionowaniem ważności wyboru Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Było to wynikiem wystąpienia grupy 50 posłów do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie przepisów, na podstawie których powołano Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego. Obecnie - być może ze względu na małe szanse powodzenia powyższej inicjatywy - pojawiło się nowe zagadnienie. Prawdopodobnie rozważa się możliwość zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym, która miałaby przewidywać wygaśnięcie kadencji Pierwszej Prezes SN.

Zależność Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji.

Ustawodawca powołał do życia Komisję do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa, która potocznie została nazwana Komisją Weryfikacyjną ds. Reprywatyzacji. Jak zapowiadano, Komisja otrzymała olbrzymie kompetencje. Można chyba stwierdzić, że to instytucja typu all-in-one, skoro posiada wszelkie możliwe kompetencje, tzn. organu administracyjnoprawnego, sądu, a w pewnym sensie i prokuratora. Warto się zatem przyjrzeć, czy można mówić o niezależności członków tej super instytucji. 

Sami sobie gotujemy taki los.

Poruszyło mnie orzeczenie dyscyplinarne dotyczące sędziego, któremu przypisano odpowiedzialność m.in. za to, że dopuścił do przewlekłości wielu spraw. Nie chcę pisać o tej konkretnej sprawie, bo jej nie znam. Jednakże w prasie pojawiły się argumenty, które miały przemawiać za winą sędziego, a które nierzadko przewijają się przy okazji innych postępowaniach dyscyplinarnych. Chodzi o taką argumentację, która – w oderwaniu od konkretnego przypadku – wydaje się być niemerytoryczna, krzywdząca, czy wręcz niesprawiedliwa. Być może są one wynikiem regulacji o tzw. czasie pracy sędziego, który jest określony wymiarem jego zadań. Mam wrażenie, że w konkretnych przypadkach przy interpretacji tej regulacji wykorzystuje się słyną myśl: "skoro inni mogą, to i ty musisz dać radę”.

Treść oświadczenia majątkowego sędziów – kłopotliwa sprzeczność.

Analizując poszczególne przepisy dotyczące oświadczeń majątkowych sędziów można zauważyć, że ustawodawca nieco zmodyfikował oświadczenie majątkowe, które ma obowiązek złożyć sędzia. Problem polega jednak na tym, że nie zostały zmienione przepisy określające wzór formularza oświadczenia o stanie majątkowym. Chodzi mianowicie o pouczenie o odpowiedzialności za podanie nieprawdy, które zostało inaczej określone w ustawie – Prawo o ustroju sądów powszechnych, niż to widniejące na wzorze formularza oświadczenia majątkowego, które zwykle wypełniają sędziowie. 

Kadencję Prezydenta Rzeczypospolitej będzie można skrócić ustawą zwykłą.

Rzecz nieprawdopodobna. Ale - tak czysto teoretycznie - może pojawić się projekt ustawy skracającej kadencję Prezydenta Rzeczypospolitej. Czyżby faktycznie kadencja konstytucyjnego organu państwa, którego czas trwania został precyzyjnie określony w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, może być skrócona ustawą zwykłą? Okazuje się, że wszystko - przynajmniej z teoretycznego punktu widzenia i w obecnej sytuacji - jest możliwe. 

Gra w rzutki.

Regularnie pojawiają się informacje o kaście sędziowskiej, która ponoć nawet w trakcie konferencji naukowej przeciwstawia się reformie sądownictwa. Pewnego rodzaju nowością medialną jest "Top 10 postępowań dyscyplinarnych sędziów". Pojawiła się informacja o zmierzchu tzw. "korporacji" sędziowskiej. Zapewne pojawią się też publikacje, z których będzie wynikał bardziej obiektywny obraz sądownictwa. Być może ktoś odważy się stanąć w obronie sędziów, ale jednocześnie zaznaczając, że tak jak w każdym środowisku są i czarne owce. Co to w ogóle jest?

Ważność wyboru Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego.

Sąd Najwyższy zajął stanowisko w sprawie ważności wyboru Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego 2 marca 2017 r. Stanowi to odpowiedź na wystąpienie grupy 50 posłów do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie przepisów, na podstawie których powołano pierwszą prezes Sągu Najwyższego. 

Przedawnienie roszczeń – nowelizacja. Czyżby wzmocnienie niesprawiedliwości?

Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości istnieje obszerna informacja zatytułowana: „W obronie przed windykacją przedawnionych roszczeń”, której przedmiotem jest nowelizacja przepisów dotyczących instytucji przedawnienia roszczeń. Nie sposób nie zauważyć, że z treści tej informacji wynika jednostronne spojrzenie na to zagadnienie, tj. wyłącznie z punktu widzenia dłużnika. Pozwolę sobie na polemikę z poszczególnymi twierdzeniami zawartymi w tej informacji.