W wielu komentarzach bardzo często pojawia się zarzut, że sędziowie są odrealnieni. Mam wrażenie, że doszło już do takiej sytuacji, w której jedna strona uznaje, iż jest to tak absurdalne, że nawet nie ma co z tym polemizować, zaś druga strona jest zdania, że jest to takie oczywiste, że nie trzeba tej tezy udowadniać. Prawda być może, jak często zresztą, leży gdzieś pośrodku. Jeśli tak faktycznie jest, to – jakby to dopowiedział Arystoteles – „może dlatego wszystkim zawadza”. A może to po prostu niezrozumienie sytuacji, w jakiej znajduje się sędzia?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Wiele się mówi i pisze o tym, że społeczeństwo nie ma zaufania do sądów. Niemal wszyscy twierdzą, że należy uzdrowić sądownictwo, które ...
-
Ilość dokumentów składanych do sądów przy okazji niemal każdej sprawy cywilnej jest ogromna. Nie jest tajemnicą, że dokumenty są skła...
-
Nie ma co ukrywać, że do napisania tego tekstu skłonił mnie pogląd wyrażony przez prawnika, który dał wyraźnie do zrozumienia, że świadom...
