Histeria po decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Prawnicy zbiorą żniwa ?



Może słowo "histeria" jest zbyt mocne na określenie reakcji na decyzję RPP, ale nie można pominąć tego co się wczoraj wydarzyło. Komentarze w prasie były delikatnie mówiąc przesadzone i zbyt kategoryczne. Z mediów płynęła sugestia, że oto Rzeczpospolita Polska po raz kolejny oszukuje obywateli i wręcz zachowuje się jak lichwiarz. Sugerowano, że specjaliści - których nazwisk nie podano i chyba dlatego są specjalistami nie wiadomo czego - zgodnie twierdzą, że odsetki ustawowe są obecnie lichwiarskie i należy szubko je obniżyć, gdyż w przeciwnym razie obywatele zaleją sądy pozwami.


Brakuje konkretów

Oczywiście brakowało konkretów. Brakowało nazwisk tzw. specjalistów, przynajmniej ja ich nie odnalazłem w tym zalewie negatywnych informacji. Brak było rozważań prawnych, których również nie znalazłem. Nie przeszkodziło to jednak, aby zbesztać polski rząd oraz nastraszyć obywateli. Przy okazji zasugerowano, aby składać pozwy do sądów, bo przecież odsetki ustawowe są lichwiarskie.


Konsekwencje

Jakie tego mogą być konsekwencje. Paradoksalnie mogą być pozytywy, jeśli taka reakcja skłoni rząd do tego, aby choćby zastanowić się nad tym, czy nie powinno się obniżyć stopy procentowej odsetek ustawowych. Kilka lat bez żadnej korekty odsetek ustawowych w dół, pomimo tego że inflacja znacznie spadła, to stanowczo za długo.

Mogą też być negatywne skutki tego zamieszania, jeśli faktycznie ruszy fala np. pozwów przeciwegzekucyjnych o uchylenie tytułu wykonawczego w zakresie, w jakim zasądzono odsetki ustawowe o 1% wyższe, niż maksymalne. Taka jest bowiem aktualnie olbrzymia różnica między odsetkami ustawowymi a maksymalnymi. Koszty całego tego zamieszania poniosą obywatele. Dlaczego ? Ano dlatego, bo nawet przy uwzględnieniu takich pozwów, dotyczących takiej drobnicy, przy założeniu że będzie ich setki, jeśli nie tysiące, to koszty poniesione przez Skarb Państwa na takie postępowania sądowe, zostaną pokryte opłatami sądowymi uiszczanymi w związku z takimi pozwami. Choć nie wierzę w powodzenie takich pozwów z uwagi na to, iż odsetki ustawowe nie mogą być lichwiarskie w obecnym stanie prawnym, o czym pisałem wczoraj, to z drugiej strony przecież wszystko się może zdarzyć.

Kto zbierze ziarna, a kto plewy

Pamiętam, jak parę lat temu w prasie, pojawiały się artykuły na temat niewłaściwego wyliczania emerytur przez oddziały ZUS'u. Prawnicy zachęcali do odwoływania się od takich decyzji do sądów pracy i ubezpieczeń społecznych. Skala odwołań była olbrzymia. Wszystkie tego typu sprawy wygrywał ZUS, który dokonywał przeliczeń w sposób prawidłowy. Reprezentujący w takich sprawach prawnicy otrzymali swoje wynagrodzenia, gdyż w większości przypadków emeryci byli zwalniani z kosztów sądowych. Wszystkie sprawy z mocy prawa były zwolnione z opłaty sądowej.

Koszty poniósł Skarb Państwa. Koszty poniosły też sądy, które i tak zostały uznane za niesprawiedliwe i chroniące interesy ZUS'u a nie zwykłych obywateli, którzy przecież zostali właściwie poinformowani przez tzw. specjalistów prasowych. Oby w tym wypadku nie było podobnie.

Tą gorzką prawdą zakończę ten post. Musiałem o tym napisać, choć chyba to nie mieści się w tematyce bloga. A może się mieści ? Sami oceńcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz