Przejdź do głównej zawartości

Los sędziego rozpoznającego sprawę "Amber Gold" liczącej około 6.400.000 stron.

Nie mogłem się powstrzymać, aby nie wspomnieć o tym, że właśnie do gdańskiego sądu, który na wiele miesięcy a może i lat będzie prawdziwym "Amber Court" (jantarowym sądem) - trafił akt oskarżenia w sprawie "Amber Gold". Jeśli o mnie chodzi to najbardziej zainteresowało mnie to, że akta tej sprawy zostały przywiezione do sądu ciężarówką. Tak, ciężarówką. Przywieziono 200 kartonów, czyli 16.000 tomów akt, tj. 3.200.000 kart, a zatem 6.400.000 stron. Nie ukrywam, robi wrażenie. Jednakże, zaraz potem pomyślałem: "biedny sędzia sprawozdawca". Ile dobrych książek można by było przeczytać. Może nie mam racji ?

Chętnie poprowadzę

W wielu krajach sędzia, który dostałby taką sprawę miałby co najmniej szansę na popularność, ale i na ewentualny awans do instancji wyższej. Z tego choćby względu znaleźliby się chętni do rozpoznania takiej sprawy. 

Ciekawi mnie czy sędzia, któremu przypadnie zaszczyt prowadzić sprawę "Amber Gold" odpowie: "Tak dziękuję. Chętnie poprowadzę". Śmiem wątpić. Jednak nie dlatego, że sprawa jest zbyt trudna. Nie dlatego, że samo wstępne czytanie akt zajmie kilkanaście miesięcy. I nawet nie dlatego, że z uwagi na olbrzymie zainteresowanie medialne, będzie trzeba cały czas trzymać rękę na pulsie. 

Waga sprawy 

Myślę, że zasadniczy problem polega na tym, że nadal będzie to tylko jedna sprawa, która - z punktu widzenia statystki - będzie ważyła tyle samo, co każda inna sprawa rozpatrywana w danym wydziale. 

Co więcej, przy tego typu sprawie stres jest nieporównywalnie większy, niż przy rozpoznawaniu innych spraw karnych. Permanentne zainteresowanie przełożonych, prasy, a nawet polityków spowoduje, że poza czynnościami stricte merytorycznymi, będzie trzeba podejmować wiele innych czynności oraz przyjdzie się mierzyć z nieprawdziwymi wypowiedziami na temat tej sprawy powielanymi przez środki masowego przekazu.  

Los na loterii

Przewodniczący wyznaczy sędziego referenta. Warto odnotować, że w postępowaniu przygotowawczym sprawę prowadziło kilkunastu prokuratorów.

Chyba najlepiej byłoby przeprowadzić losowanie wśród sędziów danego wydziału. Na przykład, ten sędzia, który wyciągnie krótszą zapałkę będzie prowadził sprawę "Amber Gold". W takiej sytuacji pozostali sędziowie wyrażą szczery żal z powodu porażki i następie - ponieważ mają swoją godność - pogratulują koleżance bądź koledze zwycięstwa. 

Następnie sędzia referent oddali się do "stanza delle lacrime".

Jeden sędzia, jedna sprawa ?

Tak na poważnie to sędzia sprawozdawca w takiej sprawie powinien mieć zapewniony komfort pracy. Co to oznacza. Powinien mieć do swojej wyłącznej dyspozycji protokolanta i asystenta, którzy nie zajmowaliby się niczym innym tylko tą sprawą. Tak na otarcie łez.

Sędzia sprawozdawca powinien prowadzić tylko i wyłącznie sprawę "Amber Gold". Nie powinien mieć w decernacie żadnej innej sprawy. Ta jedna, jedyna sprawa powinna być "oczkiem w głowie" sędziego. Nikt nie powinien się temu dziwić. Ewentualny brak zrozumienia powinien się spotkać z propozycją zastąpienia sędziego, który "wylosował" taką sprawę. Powinno się przyjąć zasadę: jeden "Amber Gold" za cały decernat. 

Niestety, ale byłoby coś w zamian. Sprawa "Amber Gold" powinna być prowadzona w stylu amerykańskim, tj. rozprawy powinny być wyznaczane np. każdego tygodnia od poniedziałku do środy. Czwartek i piątek mogłyby być dniami "technicznymi", niezbędnymi przy tego typu sprawach. 

Wymaga to jednak zamiany mentalności, wsparcia technicznego oraz wyrozumiałości kolegów i przełożonych. 

P.s. 

Natomiast po zakończeniu takiej sprawy, sędzia sprawozdawca powinien wziąć jednorazowo cały przysługujący jemu urlop wypoczynkowy.

Komentarze

  1. 6 400 000 stron? Patrząc na najdłuższą książkę jaką w życiu przeczytałem, Harry Potter, około 600 stron (ale z pewnością mniejszy format), ale co tam, przy normalnym życiu i swobodnym, wolnym tempie jestem w stanie przeczytać ją w jeden dzień. Przy takiej ilości akt i takim tempie zajmuje to 10 666 dni czyli 29 lat. Podzielmy to nawet na 4 - w ciągu dalszym 7,3 roku. Wow. Z tego co kojarzę to przedawnienie tyczy się do okresu do wniesienia sprawy do sądu, nie trwania sprawy sądowej, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo to sędziowie czytają akta???
      sasanka

      Usuń
    2. Czytają, czytają i czytają.

      Usuń
    3. /Czytają, czytają i czytają./

      Gdy sprawa jest medialna, to czytają, bo raczej głupio byłoby gdyby opinia publiczna dowiedziała się, że sędzia nie wie co jest w aktach. Tak więc w sprawie Amber Gold sędzia będzie musiał czytać. Nie zazdroszczę mu.

      Ale inni sędziowie w innych sprawach to jak im się chce. Jak z góry wiedzą jakie ma być rozstrzygnięcie, to nie czytają, bo po co ten trud. Tyle że czasami takim "praktycznym" sędziom zdarza się z tego powodu zaliczyć wpadkę. Na przykład 10 miesięcy temu sędziowie jednego z sądów okręgowych (wszyscy funkcyjni) w swoim orzeczeniu zastosowali przepis uznany już kilka lat wcześniej przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z Konstytucją, mimo że w zażaleniu które rozpoznawali strona pisała, że przepis ten został uznany przez TK za niezgodny z Konstytucją i podała namiary (data i sygnatura wyroku TK). Wystarczyło przeczytać zażalenie i sprawdzić wskazany wyrok. A tak kicha. Sąd Apelacyjny potwierdził, że wydali orzeczenie na podstawie przepisu niezgodnego z Konstytucją.
      sasanka

      Usuń
    4. Takie liczenie nie ma sensu. Większość tych akt to zapewne kopie identycznie brzmiących umów i wezwania.
      To co jest do przeczytania to zeznania i opinie biegłych jeśli są.
      Kiedy się idzie czytać akta to trwa to znacznie krócej niż czytanie książki.

      Usuń
    5. @bartoszcze "Większość tych akt to zapewne kopie identycznie brzmiących umów i wezwania."

      Okej, rozumiem. Powiedzmy że starczy przeczytać 1/10 z tego. W ciągu dalszym, przy takim czytaniu, 600 stron dziennie, to zajmie 2,9 roku. Nie kilkanaście miesięcy, jak Mączyński napisał. Troche matematyki :)

      Usuń
  2. Tak to jest, jak rządzi statystyka...

    Zapytałem kiedyś pewną panią sędzie, dlaczego w danej sprawie wydała dwa osobne postanowienia, jak można było załatwić sprawę w jednym postanowieniu.
    Odpowiedziała, że statystycznie lepiej to wygląda - i to jest chore.

    PS Sprawa Amber Gold nie powinna być rozpatrywana w gdańskim sądzie, po przygodach z jego byłym prezesem - sędzią na telefon, tym od załatwiania "usłużnych" składów sędziowskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W innych sądach jest tak samo, tylko że w SO w Gdańsku po prostu wyszło szydło z worka. Akurat wobec tego prezesa została skierowana prowokacja dziennikarska. Miał biedak pecha.
      sasanka

      Usuń
    2. Ja o ciężkim losie sędziego a tu o układach. Błagam.
      Szkoda, że nikt nie protestuje jak wyznacza się wcześniej sprawy o pozbawienie władzy rodzicielskiej albo o przywrócenie posiadania na prośby zrozpaczonych ludzi.

      W dzisiejszym poście nie o to chodzi :-)

      Usuń
    3. Panie Sędzio - akurat wyznaczenie wcześniejszego terminu rozprawy było najmniej istotne - proszę nie obracać kota ogonem. Można zapoznać się chociażby z tym, co SN powiedział w tej sprawie w wyroku kończącym postępowanie dyscyplinarne.

      Bardziej boli fakt, że ugadany był "usłużny, zaufany skład".

      No i sam fakt, że prezes sądu staje niemal na baczność - tylko dlatego, że zadzwonił "asystent posła". Takie standardy może są normą na Pomorzu, w mateczniku PO.

      Dlatego ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości trzeba było przenieść sprawę do innego okręgu.

      A tak nawet jak obecny sędzia nawet najbardziej sprawiedliwe oceni sprawę (czego wcale nie wykluczam, a nawet zakładam), to zawsze zostanie złe wrażenie - potencjalna pożywka dla zwolenników stronniczości.

      Po prostu ten sąd już jest spalony dla tej sprawy.

      Usuń
    4. Nie da się ukryć sędzia poniósł karę dyscyplinarną. Z tym paleniem sądu, zwłaszcza w tak dużym mieście, to wielka przesada. Ale nie ma co polemizować, gdyż nie jest to temat posta.

      Usuń
    5. "Sąd Najwyższy otrzymał w piątek prośbę Sądu Okręgowego w Gdańsku o wyłączenie tego sądu z prowadzenia procesu ws. Amber Gold i wskazanie do tego innego równorzędnego sądu."

      "W piśmie gdańskiego sądu do SN czytamy m.in., że "w związku z postępowaniem toczącym się w omawianej sprawie, zainicjowane zostały również inne postępowania dyscyplinarne skierowane przeciwko sędziom i prokuratorom okręgu gdańskiego".

      „Powyższa sytuacja natychmiast znalazła silny oddźwięk społeczny, sprowadzający się do wspólnego stwierdzenia, +iż całe gdańskie środowisko prawnicze nie zasługuje na miano rzetelnego stanowiąc sitwę+ (...) W ocenie Sądu Okręgowego, sytuacja związana z przedmiotową sprawą niestety nie uległa zmianie, pomimo upływu czasu" – czytamy we wniosku do SN."

      http://www4.rp.pl/W-sadzie-i-urzedzie/307249805-Amber-Gold-gdanski-sad-chce-aby-SN-wskazal-inny-sad-do-procesu.html

      sasanka

      Usuń
  3. Współczuje wszystkim zaangażowanym w tę sprawę. Prokuratura wypchnęła to specjalnie przed 1.07. żeby to sędzia musiał odczytywać protokoły "wobec częściowej niepamięci świadka":) A niepamięć na pewno będzie się zdarzać biorąc pod uwagę ile czasu minie od przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym do przesłuchania na rozprawie. Jak do tej pory najobszerniejsza sprawa w jakiej biorę udział na starcie liczyła ponad 250 tomów, a pierwsza rozprawa odbyła się pod dwóch latach od wpłynięcia AO. Czytania 16.000 tomów akt nie jestem sobie w stanie wyobrazić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panowie, stawiennictwo....
    Ps. Urlop brać na bieżąco.
    Ps. 2. Przy rozsądnym wydaniu wyroku bez przeprowadzaniu postępowania dowodowego - jeden dzień, no góra trzy (ao. trzeba będzie odczytać).

    OdpowiedzUsuń
  5. A potem adwokaci będą płakać że mają tylko 14 dni na apelację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nie nuszą jej składać :-) Nie muszą też podnosiś wszelkich możliwych zarzutów. Można np. ograniczyć się co do kary.

      Usuń
    2. Ale jak to tak! Przecież dla sprawiedliwości i gwarancji procesowych niezmiernie ważną rzeczą jest wytknięcie niespójności między stroną 137 a 754 uzasadnienia! ;-)))

      (to za najzupełniej autentycznymi oburzonymi dyskusjami)

      Usuń
    3. Zapominałem, że uzasadnienia "karne" mogą liczyć tyle stron :-)

      Usuń
  6. Swoją drogą zastanawiające jest, ze wszyscy zakładają skazanie. Nikt też nie zauważa i nie boleje, że główny podejrzany jest pozbawiony wolności od wakacji 2012r.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ee nie ma co tragizować... Zawartość większości tomów to zapewne umowy zawarte z klientami (co najmniej 18.000 umów liczących kilkanaście stron ale zapewne standardowych), dokumenty finansowe spółki, historia rachunków bankowych spółki, protokoły przesłuchania pokrzywdzonych (18.000?) oraz opinia biegłego (biegłych). Syndyk masy upadłości AMBER Baltic mógł to opanować, choć on zaangażował do tego masę ludzi. Sędziemu należy współczuć, bo nawet jak poprawnie ustali stan faktyczny to sąd wyższej instancji po ewentualnej apelacji wytknie wady postępowania dowodowego , że np. sąd pierwszej instancji "nie odniósł się do zeznań pokrzywdzonego nr 15.645",

    OdpowiedzUsuń
  8. A tak sobie myślę, czy jest przepis nakazujący, że do danej sprawy musi być tylko jeden sędzia sprawozdawca? Przykładowo w TK (wiem, że to zupełnie inny rodzaj postępowania) istnieje taka instytucja jak współsprawozdawca. Może przy odpowiednim stosowaniu przepisów dałoby się to i tu wprowadzić, w drodze wyjątku? Niech te miliony stron chociaż dwie osoby mielą...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam jak zaczynałem pracę w wymiarze sprawiedliwości, to w moim macierzystym sądzie była jedna sprawa karna bodajże 20-tomowa. I to była sensacja..... Dzisiaj sprawy, które po wniesieniu a.o. liczą po 20 i więcej tomów nie robią żadnego wrażenia.....Inna sprawa, że - jak sądzę - w aktach sprawy Amber - będzie typowy polski bałagan, dokumenty będą się powtarzały, bo np. Prok. uzyskiwał je sukcesywnie z kilku źródeł (np.umowy z poszkodowanymi). Tak przynajmniej zazwyczaj jest......

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobno sprawę Amber Gold dostała Sędzia Lidia Jedynak. W mojej skromnej ocenie rzetelny, pracowity, dobry, uczciwy sędzia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia, wytrwałości i cierpliwości.

      Usuń
  11. http://www.newsweek.pl/polska/bankiet-i-podejrzane-kontakty-afera-z-sedzia-z-procesu-amber-gold,artykuly,403935,1.html?src=HP_Left_Section_2

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wzór wniosku o usprawiedliwienie nieobecności świadka na rozprawie.

Okazuje się, że wciąż aktualne jest pytanie, w jaki sposób usprawiedliwić swoją nieobecność na rozprawie. Dostrzegłem również pytanie czy osoba wezwana w charakterze świadka może po prostu nie przyjść na rozprawę, skoro - jak sama twierdzi - niczego w danej sprawie nie ma do powiedzenia. Zanim wyjaśnię tę wątpliwość, najpierw zaprezentuję wniosek o usprawiedliwienie nieobecności na rozprawie wraz z komentarzem.

Wzór wniosku o odwołanie (zmianę) terminu rozprawy.

Myślę, że o wiele łatwiej jest usprawiedliwić nieobecność świadka na rozprawie, niż przekonać sąd do zmiany wyznaczonego już terminu rozprawy. Nie można oczywiście założyć, że wniosek o zmianę terminu rozprawy zostanie zignorowany. Z tego choćby powodu zaprezentuję wzór takiego wniosku (z "kontrowersyjnym" komentarzem), który - przynajmniej teoretycznie - mógłby być uwzględniony.

Odsetki ustawowe i umowne, kapitałowe oraz za opóźnienie. Zmiany rewolucyjne!

Można chyba mówić o prawdziwej rewolucji w odsetkach. Z dniem 1 stycznia 2016 roku ustawodawca nie tylko wprowadził zupełnie nowy sposób obliczania odsetek, ale również wprowadził odmienne stopy procentowe dla odsetek ustawowych, o których stanowi art. 359 § 2 k.c. i dla odsetek, których dotyczy art. 481 k.c. Zaryzykuję stwierdzenie, że nikt raczej nie zastanawiał się nad tym, jaka jest różnica między wskazanymi odsetkami. Teraz, ze względu na różne stopy procentowe, trzeba będzie się nad tym pochylić i jakoś sobie z tym poradzić.