Bez urzędnika sądowego ani rusz !


Pamiętam, że jak przyszedłem do pracy w sądzie, to akurat było pożegnanie - odchodzącego w stan spoczynku - Sędziego Sądu Okręgowego. Nie wiedzieć czemu, ale ten Sędzia podszedł do mnie i przekazał banalną, choć bardzo ważną prawdę, zaznaczając abym zawsze o niej pamiętał.

Protest pracowników

Przesłanie tego sędziego jest aktualne zwłaszcza teraz, tj. w momencie ogólnopolskiego protestu pracowników wymiaru sprawiedliwości. 

Skoro do takiego protestu w ogóle doszło, to musi oznaczać, że pracownikom wymiaru sprawiedliwości nie jest lekko i to pomimo tego, że od wielu już lat niemal wszyscy zgodnie twierdzą, iż sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest kluczowe dla demokracji i dla państwa, jako takiego.

Przesłanie "odchodzącego w stan spoczynku"

Sędzia, który kończył swoją karierę powiedział akurat na początku mojej ścieżki zawodowej:
"Musisz wiedzieć, że bez protokolantów, innych urzędników sądowych oraz pozostałych pracowników wymiaru sprawiedliwości Sąd by nie istniał".

Oczywiście, że to banalne stwierdzenie. Wie o tym każdy. Zdaje sobie z tego sprawę także każdy sędzia, zwłaszcza wtedy gdy protokolant, z którym zwykle współpracuje odchodzi do innego wydziału albo w ogóle odchodzi z sądu.

Prawda jest taka, że samo wydanie wyroku nie będzie miało większego znaczenia, jeśli nikt go nie wyśle. Co z tego, że zobowiążę stronę procesu do uiszczenia opłaty, skoro nikt faktycznie tego zobowiązania nie prześle zobowiązanemu. Jeśli nawet rozpiszę wokandę, to właśnie pracownik odnotuje to w systemie, wyśle zawiadomienia i przygotuje dokumentację. Urzędnik sądowy pilnuje terminów, dołącza zwrotki i dokumenty do akt sprawy, protokołuje, czy sporządza dokumentację niezbędną do wypłaty wynagrodzenia biegłym sądowym. Po prostu nic samo się nie zrobi i to pomimo tzw. informatyzacji.

Odpowiedzialność

Trudno nie dostrzec, że na urzędniku sądowym spoczywa znaczna odpowiedzialność. Tak naprawdę to nie tylko sędzia, ale i urzędnik jest rozliczany za terminowość podejmowanych czynności. 

Materia, z którą mają do czynienia pracownicy wymiaru sprawiedliwości jest niezwykle delikatna. Od urzędników, zwłaszcza z racji specyfiki spraw i dokumentacji gromadzonej w aktach sądowych, wymaga się rzetelności i poufności.

Ministerstwo też korzysta

Wydaje się, że i ministrowie zbyt mało doceniają pracowników sądowych. Warto retoryczne zapytać kto przygotowuje materiał będący podstawą danych statystycznych. 

Zapewne mało osób zdaje sobie sprawę z tego jak dużo pracy wykonywanej przez urzędników sądowych nie jest związanej bezpośrednio z wymiarem sprawiedliwości. Pod koniec każdego miesiąca, kwartału, półrocza i pod koniec roku sporządza się masę dokumentacji "statystycznej", która nie jest potrzebna ani poszczególnym sędziom, ani tym bardziej pracownikom wymiaru sprawiedliwości. 

Ciągle przybywa tego typu "dodatkowych" obowiązków.  Czy ktoś to docenia ?

Forpoczta

Muszę napisać jeszcze o jednej kwestii. Pracownicy wymiaru sprawiedliwości, poza tym że każdego dnia wypełniają przydzielone im obowiązki, to jeszcze pozostają "najdalej wysuniętym punktem obronnym" sędziów. Stają się łącznikiem między obywatelami a sądem, między interesantami a poszczególnymi sędziami. 

To właśnie pracownicy wymiaru sprawiedliwości bardzo często przyjmują na siebie cały ciężar "styczności" z interesantami, którzy nie rzadko nie grzeszą życzliwością. Z godnością i cierpliwością muszą znosić żale, niegrzeczności, złośliwości uczestników postępowań sądowych, w tym również rozdrażnionych pełnomocników. 

Właśnie pracownicy muszą jakoś wytłumaczyć np. to, że: zdjęto "sprawę" z wokandy, sędzia odroczył rozprawę, czy nie wydał zarządzenia albo, że sędziemu zdarzyło się zachorować. Niekiedy trzeba znosić towarzystwo interesanta, który w trakcie przegląda akt sprawy, konsumuje kanapki. Takie czasy. 

Zwróćcie na nich uwagę

Dla niektórych nie będzie to protest godny uwagi. Przecież pracownicy wymiaru sprawiedliwości nie zapowiedzieli, że wezmą ze sobą śrubki, butelki, jajka itp. Nie zapowiedzieli również, że będą palili opony. 

Może jednak właśnie z tego względu należałoby ten protest zauważyć. Będzie bowiem taki inny od innych protestów, czy strajków. Czy decydenci uznają, że bardziej liczy się hałas i agresja, niż kultura i klasa ?

W mojej ocenie to nie protest. To raczej wołanie o to, aby sądownictwo dobrze funkcjonowało, bo tak się akurat składa, że jednym z warunków sprawnego sądownictwa są rzetelnie pracujący i uczciwe wynagradzani pracownicy sądowi. To pierwsze już jest. 

6 komentarzy:

  1. Święta racja. Obserwuję jak pracownicy sądu zasuwają i w pełni popieram ich postulaty. Z drugiej strony widze tez, że najwięcej zasuwają ci najmłodsi, w przeciwieństwie do tych, którzy karierę zaczynali jescze w poprzedniej epoce. Może również tutaj należy poszukac rozwiązania problemów nadmiernego obciążenia pracą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, ale zasadniczo Ci starsi pracownicy to większe doświadczenie, więcej opanowania i ważne wsparcie dla innych pracowników. Musi być równowaga.

      Usuń
  2. Mniej więcej jak szpitale bez pielęgniarek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, bardzo niefortunnie dobrana nazwa "pracowników wymiaru sprawiedliwości". My oczywiście wiemy o co chodzi, ale lud jest zdania (słyszałem już na korytarzu taką opinię), że owymi "pracownikami wymiaru sprawiedliwości" są sędziowie i "to jest skandal panie takie pieniundze zarabiajom i jeszcze protestować bendom".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż. Zbytnia precyzja nie popłaca :-)

      Usuń