Oznaczenie w wyroku daty końcowej naliczania odsetek

Czy niezbędne jest określenie: "do dnia zapłaty" ?


Wręcz zasadą jest, że strona powodowa domagająca się zapłaty określonej kwoty wraz z odsetkami wskazuje w pozwie nie tylko datę początkową naliczania odsetek, ale również oznacza moment końcowy ich naliczania, pomimo tego, że moment ten nie jest przecież jeszcze znany. Wyraża się to w formule: "do dnia zapłaty". 

Chcę jednak postawić pytanie, w jakim celu tak się robi ? Więcej, czy takie oznaczenie jest w ogóle prawidłowe. 

Według mnie uzasadnionym jest całkowite pominięcie w tytule egzekucyjnym (np. w nakazie zapłaty, czy wyroku) oznaczania końcowego momentu naliczania odsetek, skoro w chwili rozstrzygania dochodzona pozwem kwota nie została jeszcze zapłacona, a zatem nie jest znana data końcowa naliczania odsetek. 

Określenie żądania odsetkowego w wyroku 

Nie budzi oczywiście wątpliwości fakt, że żądanie odsetkowe winno być określone przez wskazanie kwoty, od której przysługują odsetki, stopy procentowej oraz okresu naliczania tych odsetek. 

Przyjęła się praktyka oznaczania wszystkich tych elementów. Podaje się również, w razie żądania kwoty, która nie została uiszczona, moment końcowy naliczania odsetek poprzez np. wskazanie: "z ustawowymi odsetkami od dnia [....] do dnia zapłaty". 

Takie oznaczenie jest powszechnie akceptowane i występuje we wszystkich tytułach egzekucyjnych takich jak choćby wyrok, czy nakaz zapłaty. Nie spotkałem się z tym, aby zostało to w zakwestionowane. 

Zastrzeżenia

Nie budzi wątpliwości, że koniecznie należy wskazać datę początkową naliczania odsetek. Natomiast niezrozumiałym jest wskazywanie momentu końcowego naliczania odsetek od kwoty, która nie została jeszcze zapłacona. 

Wynika to stąd, że taki moment - w chwili wyrokowania - jeszcze nie nastąpił. Co więcej, oznaczenie tego momentu jest niemożliwe, gdyż nawet nie ma pewności, że odsetki zostaną kiedykolwiek uiszczone. 

W mojej ocenie najważniejsze jest jednak to, że tak powszechnie stosowana formuła: "do dnia zapłaty" może paradoksalnie stanowić zarzewie problemu. 

Wygaśnięcie zobowiązania

Zasadnicze zastrzeżenie dotyczy tego, iż formuła "do dnia zapłaty" tak naprawdę może oznaczać wybór tylko jednego zdarzenia powodującego wygaśnięcie świadczenia odsetkowego. Czy to jest naprawdę zamierzone ? Z całą pewnością nie.

Czy w takiej sytuacji można uznać za skuteczny zarzut potrącenia podniesiony wobec takiego świadczenia ? Oczywiście, że tak. Z drugiej jednak strony czy nie znajdzie się osoba, która wykorzysta tę formułę do wykazania, że sąd w ten sposób wyraźnie wskazał jedyny przypadek umorzenia roszczenia odsetkowego. 

Przykładem może być sytuacja, w której zasądzona został prawomocnym wyrokiem np. kwota 5000 zł z ustawowymi odsetkami liczonymi w stosunku rocznym od dnia 20.01.2013r. do  dnia zapłaty. Dłużnik przedstawia do potrącenia w dniu 25.01.2013r. kwotę 6000 zł. Oczywistym jest, że w razie uznania tego zarzutu za uzasadniony, dochodzone na mocy tego wyroku odsetki przestają biec pomimo tego, że nie zostały faktycznie uiszczone. Tym samym "dzień zapłaty" w ogóle nie nastąpił. Analogiczny skutek wystąpi, jeśli dłużnik złoży przedmiot świadczenia do depozytu. 

Podsumowanie

Wskazane argumenty nie są niczym nadzwyczajnym. Po co zatem oznaczać czy to w pozwach, czy to w tytułach egzekucyjnych moment końcowy naliczania odsetek poprzez zastosowanie formuły: "do dnia zapłaty". W mojej ocenie jest to zbędne przyzwyczajenie, któremu nadaje się niekiedy walor absolutny. Przykładem tego są np. wnioski o uzupełnienie tych tytułów egzekucyjnych, które takiej formuły nie zawierają. Należy je uznać za bezzasadne. 

2 komentarze:

  1. Mowa w poście o pewnym zwyczaju. A co szanowny autor na rozpisywanie kwoty w ten sposób 1.100 zł - jednego tysiąca stu złotych, albo 1 (jednego) roku pozbawienia wolności. :) Wprawdzie nie rzutuje to na merytoryczne aspekty rozstrzygnięcia, ale moim zdaniem wygląda to żenująco. To samo dotyczy braku odmiany nazwisk w orzeczeniach i podawania ich w pierwszym przypadku.

    OdpowiedzUsuń