Jeden świadek, to już dowód.

Dowód z zeznań świadka.

Przyjaciel chciał złożyć pozew o zwrot pieniędzy za uszkodzony towar. Jednakże szybko z tego zrezygnował, uznając że nie ma żadnych szans na sukces w ewentualnym procesie sądowym. 

Jakie były jego obawy, wątpliwości ?


Z rozmowy wynikało, że przyjaciel nie miał żadnego świadka, co skłoniło go do wyrażenia głębokiej myśli, iż w polskim sądzie nawet jeden świadek, to żaden świadek.
   
skąd to się wzięło ?


Choć przyjaciel nie był prawnikiem, nie znał łaciny i nie znał żadnej paremii łacińskiej, to jednak posłużył się znaną paremią, która faktycznie głosi: "Unus testis, nullus testis" (Jeden świadek to żaden świadek).
Okazuje się, że w świadomości społecznej istnieje pewne przekonanie o tym, że nie ma sensu iść do sądu po sprawiedliwość w sytuacji, gdy "nie mamy" żadnego świadka. Nie ma potrzeby ustalać skąd to się wzięło. Ważniejsze jest to, aby od razu stwierdzić, że jeden świadek, to może być naprawdę dużo. Jeden wiarygodny świadek może wystarczyć, aby wygrać proces. Nie bez powodu zaznaczyłem, że chodzi o wiarygodnego świadka, który - jeśli jego zeznaniom sąd da wiarę - może być uznany za bardziej przekonywującego niż kilku, czy kilkunastu innych świadków. Taka jest reguła. 

Z drugiej strony, nie jest łatwo o wiarygodnego świadka. Jak zwykł mówić pewien mędrzec sądowy, "w Polsce bardziej wiarygodny jest psi węch, niż świadek". Na szczęście nie jest, aż tak źle, jakby to wynikało z tej anegdoty. 

o czym warto pamiętać

Zasadniczo jest tak, że jeśli czegoś się żąda, czegoś chce, to trzeba udowodnić okoliczności, z których wynika obowiązek np. zwrotu pieniędzy. Zdarzają się jednak sytuacje procesowe, że to druga strona procesu musi udowodnić daną okoliczność.

Warto pamiętać, że dowodów, z których można skorzystać jest wiele. Poza dowodem z zeznań świadka (świadków), można skorzystać z dowodu z dokumentów (urzędowych, czy prywatnych), zdjęć, wykresów, filmów, opinii biegłego sądowego, czy wreszcie z przesłuchania stron procesu. Oznacza to, że również osoba, która składa pozew może zostać przesłuchana, co będzie stanowiło dowód tak samo ważny, jak każdy inny. Nie ma bowiem czegoś takiego, jak hierarchia dowodów w polskim procesie cywilnym. Często o tym zapominają również praktykujący prawnicy.  

odwaga i wiedza

Z dalszej rozmowy wynikało, że przyjaciel, ostatecznie złożył pozew .... i ..... przegrał. 

O rany. Co się stało ? Odpowiedział, że nie miał żadnych świadków. Nie miał też żadnych dokumentów. Ponieważ dowód z opinii biegłego do niczego, by się nie przypadł, zapytałem czy może sam zeznawał. Odpowiedział, że nie zeznawał. Dlaczego ? Bo nikt o to nie wnioskował. 

Jak się okazuje nie wystarczy być odważnym, ale trzeba też niestety mieć wiedzę. Nie wystarczy znać, jakie są dowody. Dowód trzeba zawnioskować. Nie powinno się dyskwalifikować od razu swoich potencjalnych dowodów, zwłaszcza dowodu z przesłuchania samego siebie. Jednakże, taki dowód również trzeba zawnioskować, jeśli ma być przeprowadzony. To podmiot wnoszący pozew przedstawia okoliczności faktyczne i dostarcza dowody, a nie sąd cywilny.

Bez jakiegokolwiek dowodu, choć niekoniecznie bez świadka, faktycznie nie trudno o przegraną w sądzie.

1 komentarz:

  1. No cóż przykład przyjaciela pokazuje, że dochodzenie samemu swoich racji w sądzie jest tylko dla nielicznych.

    OdpowiedzUsuń