Roszczenie przedawnione, a pełnomocnik powoda podtrzymuje żądanie.

Bardzo często zdarzają się sprawy, w których pozwany podnosi zarzut przedawnienia roszczenia dochodzonego pozwem. Jednakże niezwykle rzadko w takiej sytuacji powód reaguje cofnięciem pozwu. Co więcej, zdarza się i tak, że powód nie tylko podtrzymuje żądanie pozwu, ale również popiera wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego. Czy to jest rozsądne ?

Zarzut przedawnienia

Podnoszony w toku sprawy zarzut przedawnienia może się okazać niezwykle skuteczny. Z treści bowiem art. 117 k.c. wynika, że "po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia". Zasadniczo oznacza to tyle, że w razie skutecznego zarzutu przedawnienia, pozwany nie będzie musiał np. spłacić długu. W takiej sytuacji, to pozwany będzie wygrywającym proces. 

Milczenie nie zawsze jest złotem

W razie podniesienia zarzutu przedawnienia także powód powinien sprawdzić czy faktycznie doszło do przedawnienia jego roszczenia. Nie powinien tego bagatelizować. Niestety, ale nadal można się spotkać z milczeniem po stronie powodowej. Tak jakby zakładano, że o wiele lepiej jest nic nie pisać, ani mówić na ten temat, to może problem umrze śmiercią naturalną. 

Ciężar wykazania

Milczenie jest chyba najgorszym rozwiązaniem. Wynika to choćby stąd, że na pozwanym spoczywa obowiązek wykazania okoliczności uzasadniających przedawnienie roszczenia. Choć trzeba przyznać, że los może wyrządzić psikusa. 

Pamiętam sprawę o zapłatę wynagrodzenia za dzieło. Pozwany zakwestionował m.in. wykonanie i oddanie dzieła. Nadto, pozwany podniósł zarzut przedawnienia. W takiej sytuacji strona powodowa zakwestionowała przedawnienie roszczenia wskazując m.in. iż to pozwany powinien udowodnić, że roszczenie jest przedawnione. Pozwany jednak nie podjął się nawet próby wykazania tego faktu. Ostatecznie przedawnienie zostało potwierdzone i to w wyniku dowodów przeprowadzonych na wniosek strony powodowej, która musiała udowodnić, że wydała dzieło. W ten sposób udało się ustalić datę wydania dzieła, od której biegł termin przedawnienia. 

Możliwości powoda

Powód powinien z rozwagą przeanalizować swoją sytuację w procesie. Jeśli jest pewien, że przedawnienie nie nastąpiło to oczywiście może kontynuować postępowanie. 

Jeśli jednak wszystkie gwiazdy na niebie wskazują na przedawnienie to może:

a) cofnąć pozew i liczyć, że strona przeciwna nie złoży wniosku o przyznanie kosztów procesu,

b) cofnąć pozew i złożyć wniosek o nieobciążanie kosztami procesu w oparciu o art. 102 k.p.c.

b) kontynuować postępowanie i wykazywać, że zarzut przedawnienia jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, 

c) kontynuować postępowanie i wnioskować o wydanie wyroku wstępnego przed ewentualnym dopuszczeniem dowodu z opinii biegłego sądowego.

Samobójstwo

Okazuje się jednak, że wielu zawodowych pełnomocników to prawdziwi kamikadze, którzy narażają swego klienta na dodatkowe straty. Po prostu kontynuują postępowanie i podtrzymują wszystkie wniosku dowodowe, w tym te generujące dodatkowe koszty procesu, jak np. dowód z opinii biegłego sądowego. 

W takiej sytuacji trzeba się jednak liczyć z tym, że niejeden sędzia po prostu będzie kontynuował postępowanie zgodnie z życzeniem powoda, zaś proces będzie generował koszty, tj. np. zaliczkę na opinię biegłego. 

Strategia sędziego 

Nie bez znaczenia będzie zachowanie sędziego. Właściwie, to powinien - w razie uznania, że roszczenie jest przedawnione - po prostu oddalić powództwo. 

Może się jednak okazać, że sędzia skorzysta z innych rozwiązań. Trzeba się z tym liczyć, że również sędzia będzie chciał się wykazać tzw. "ostrożnością procesową" i będzie kontynuował postępowanie. Dlaczego ?

Przede wszystkim z tego względu, że w razie oddalenia powództwa jedynie z uwagi na przedawnienie musi się liczyć z tym, że jeśli instancja odwoławcza nie podzieli tego poglądu, to nastąpi uchylenie wyroku na nierozpoznanie istoty sprawy. A to bardzo zasmuca sędziego. Poza tym, co jest równie ważne, taka sprawa wraca do wydziału i to co mogło trwać rok będzie trwało np. trzy lata. To również bierze się pod uwagę. 

Z tego względu może się zdarzyć, że sędzia przeprowadzi niemal cały materiał dowodowy, ale nie dopuści dowodu z opinii biegłego sądowego. Dzięki temu może uzyskać kolejne argumenty za oddaleniem powództwa. 

Może jednak uczynić tak, że przeprowadzi calusieńki materiał dowody, tj. dopuści również dowód z opinii biegłego sądowego. W takiej sytuacji wydając wyrok nawet oddalający z uwagi na skuteczny zarzut przedawnienia raczej nie dojdzie do uchylenia wyroku w instancji odwoławczej. Nie nastąpi to dlatego, gdyż sąd np. ustali, że powód wykonał dzieło prawidłowo i wskaże, iż należałoby się wynagrodzenie, gdyby nie przedawnienie. Wówczas sąd odwoławczy będzie mógł merytorycznie rozpoznać sprawę, jeśli np. nie podzieli poglądu co do przedawnienia roszczenia. 

Trendy 

Można stwierdzić, że prowadzenie całego postępowania pomimo przedawnienia roszczenia raczej nie jest mile widziane wśród sędziów. Warto jednak odnotować, że są sprawy, w których dopiero zgromadzenie całego materiału dowodowego pozwala przesądzić kwestię przedawnienia. 

Trzeba też mieć na uwadze i to, że dysponentem postępowania jest zasadniczo powód. Skoro chce kontynuowania postępowania, to nie należy się dziwić, że sąd postąpi zgodnie z takim wniosek i np. dopuści dowód z opinii biegłego w sprawie, która kwalifikuje się na przedawnienie. 

Jeśli o mnie chodzi optuję za najkrótszym rozwiązaniem. W mojej ocenie trzeba z godnością oddalić wnioski dowodowe, zacisnąć zęby i odnotować zastrzeżenia do protokołu z powodu oddalenia dowodu z opinii biegłego sądowego. Następnie pozostaje oddalić powództwo, jeśli roszczenie jest przedawnione. 

15 komentarzy:

  1. Zawsze można liczyć na to, że sąd stwierdzi, że skoro pozwany przed pozwaniem nie oświadczył wierzycielowi, że doszło do przedawnienia, to do przedawnienia nie doszło, tak jak to było w jednej sprawie (że do przedawnienia nie dochodzi na skutek upłynięcia terminu, tylko na skutek złożenia oświadczenia wierzycielowi).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal traktowałbym tamten wyrok jako wynik przepracowania sędziego sprawozdawcy, który poprosił aplikanta o przygotowanie projektu rozstrzygnięcia.
      A pełnomocnicy nieraz świetnie wiedzą, że sprawa jest do przegrania na przedawnieniu, ale jak klient mówi "nic to, walczymy" to... walczą. Nasz klient, nasz płatnik.

      Usuń
    2. Jeśli klient chce to ok, jeśli zna wszystkie możliwości.

      Usuń
  2. A ja z innej beczki. Czy w takie upały sędziowie też muszą nosić togi podczas rozprawy - jeśli oczywiście w sali nie ma klimatyzacji, a temperatura przekracza 30 stopni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Nie zdarzyło mi się nie prowadzić rozprawy w todze. Pisałem trochę też o tym tutaj: http://pozywam.blogspot.com/2014/10/toga-sukienka-sedziego.html?m=1

      Usuń
  3. /Czy w takie upały sędziowie też muszą nosić togi podczas rozprawy /

    Pełnomocnicy też muszą. Strój urzędowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że rzecznik dyscyplinarny nie wziąłby tego pod uwagę ;)

      Usuń
  4. Pochwalam i cieszy mnie postawa sędziego, który odważnie wskazuje, że jeśli uważa podniesiony zarzut przedawnienia za słuszny, to oddala wnioski dowodowe i wyrokuje oddalając powództwo. Z mojego skromnego doświadczenia wynika jednak, że często sądy dopuszczają dowody, w tym także te generujące koszty, a dopiero potem oceniają zgłoszone żądanie co do zasady ( i nie chodzi tylko o zarzut przedawnienia, ale także inne - brak legitymacji, zasiedzenie, i inne). Tymczasem często dla stron, a nawet jej pełnomocnika dopuszczenie dowodu z opinii biegłego celem ustalenia wysokości żądanej kwoty jest sygnałem, że Sąd już dokonał oceny zarzutów kwestionujących roszczenie co do zasady i następnie przykrą niespodzianką jest dla strony i dla jej pełnomocnika uznanie, że roszczenie co do zasady nie może być uwzględnione.

    Co do sugestii, żeby cofać pozew, którym zgłoszono takie przedawnione roszczenie, to postawa pełnomocników może wynikać z wielu okoliczności:

    1) życzenia Klienta poinformowanego o ryzyku przegrania procesu;
    2) konieczności przeprowadzenia postępowania dowodowego celem ustalenia, czy zarzut przedawnienia jest zasadny;
    3) obawy takiej samej jaką mają sędziowie oddalając wnioski dowodowe - a może jednak sąd odwoławczy uzna, że zarzut przedawnienia jest niesłuszny.

    Nadzieja, że druga strona nie zgłosi żądania zwrotu kosztów to raczej naiwność. Rzadko także Sąd odstępuje od obciążania przegranego tymi kosztami.

    Wniosek o wydanie wyroku wstępnego to jednak bardzo dobry pomysł, pełnomocnicy rzadko z tej możliwości korzystają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zdarza się że wniosek o koszty jest spóźniony. Ja odstępowałem od obciążenia. Kwestia uzasadnienia.

      Usuń
  5. napisał Pan, że na pozwanym spoczywa obowiązek wykazania okoliczności uzasadniających przedawnienie roszczenia. Ale co w sytuacji, gdy powód złożył ubogi w okoliczności faktyczne pozew, z którego nie wynika nawet kiedy dochodzone pozwem roszczenie stało się wymagalne (zdarza się to na pewno w sprawach z powództwa funduszów sekurytyzacyjnych). Przecież to na powodzie (reprezentowanego zresztą w tych sprawach przez profesjonalnego pełnomocnika) spoczywa ciężar wykazania podstawy faktycznej i prawnej dochodzonego roszczenia, m.in. wszystkich elementów mających znaczenie dla oceny wymagalności roszczenia. W sytuacji więc, gdy pozwany podnosi zarzut przedawnienia, a na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie można ustalić wymagalności roszczenia i początku biegu terminu przedawnienia, to ja bym takie powództwo oddalił, a nie kazał pozwanemu wykazywać kiedy roszczenie stało się wymagalne, bo to powinien uczynić powód już w pozwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie inna sytuacja, dość wyjątkowa. Jeśli nie wykaże się wymagalności zobowiązania to w istocie jest to droga do oddalenia.

      Usuń
    2. Kiedyś miałem wyjąrkową sprawę, ale o tym może kiedy indziej.

      Usuń