Przejdź do głównej zawartości

Pan mecenas napisał do Pana redaktora.



W ostatnim czasie ciągle słyszę o znanym mecenasie i jego "prywatnej" - bo tak to już można nazwać - wojence z równie znanym redaktorem. W tym momencie można już chyba postawić pytanie czy takie postępowanie adwokata nie nastręcza problemów wymiarowi sprawiedliwości. 


List

Na profilu facebook'a pojawił słynny już list Pana mecenasa rozpoczynający się słowami: "Szanowny Panie [...]". Nie będę przytaczał treści tego listu, zwłaszcza że został udostępniony i rozpowszechniony publicznie. 

Warto jednak przytoczyć parę sformułowań. W liście tym nadawca uzasadnia "familiarny początek listu" tym, że skoro mają z adresatem listu "z dziesięć spraw sądowych", to mogą się "traktować jak dobrzy znajomi".

W liście tym można też wyczytać, że widok adresata "na sali sądowej zawsze przysparza [...] radości, ale teraz ta radość będzie spotęgowana".

Nadawca raczej sarkastycznie pisze: "Myślę, że Pana uśmiechnięta twarz powinna od dziś zdobić wszystkie stołówki więzienne, aby młodocianym przestępcom dawać dobry przykład co może profesjonalna resocjalizacja penitencjarna. Niniejszy list czynię publicznym, gdyż stanowi on jednocześnie apel do Szefa Służby Więziennej, aby zapraszał Pana na pogadanki pouczające. Proponowałbym tytuł: "Od gangstera do donosiciela", albo " Jak skutecznie współpracować z Policją w zwalczaniu przestępczości wśród kolegów." Myślę, że Pan jako gwiazda resocjalizacji penitencjarnej ma przed sobą wielką przyszłość!"

Nie da się ukryć, że Pan mecenas ma emocjonalny stosunek do Pana redaktora, żeby nie powiedzieć, że po prostu go nie lubi. 

Redaktor w szpitalu

Na swoim profilu na twitterze Pan mecenas napisał: "Redaktor [...] w szpitalu. Tak przynajmniej usprawiedliwiał się na procesie z powództwa S. Nowaka. Zdrowia kochany panie [...] !"

Ten tweet obiegł prasę lotem błyskawicy, w której m.in. odnotowano, że Pan redaktor miał się stawić na rozprawie w sprawie cywilnej z powództwa S. Nowaka, którego pełnomocnikiem jest właśnie Pan mecenas, który - jak to wyżej podano - poinformował opinię publiczną o tym, że pozwany  redaktor usprawiedliwił swoją nieobecność na rozprawie pobytem w szpitalu. 

Trudno i w tym przypadku nie dostrzec, że Pan mecenas, w tym wypadku działający jako adwokat w postępowaniu sądowym, wyraził publicznie swój stosunek wobec strony procesu. 

Kodeks Etyki Adwokackiej

W tym miejscu przyszedł czas, aby przytoczył ważne postanowienia Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, tj. Kodeksu Etyki Adwokackiej. Zgodnie z jego § 18 ust. 1. "Adwokat powinien unikać publicznego demonstrowania swego osobistego stosunku do klienta, osób bliskich klientowi oraz innych osób uczestniczących w postępowaniu". 

Zgodnie zaś z § 19 ust. 1. tego zbioru "Adwokat zobowiązany jest zachować w tajemnicy oraz zabezpieczyć przed ujawnieniem lub niepożądanym wykorzystaniem wszystko, o czym dowiedział się w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych".

Z treści pierwszego z przywołanych przepisów wyraźnie wynika, że każdy adwokat powinien wręcz unikać publicznego demonstrowania swojego osobistego stosunku do osób uczestniczących w postępowaniu, a zatem również do stron procesu. Profesjonalizm nakazuje, aby trzeźwo oceniać sytuację i pozostawił ewentualne emocje w mieszkaniu. Myślę, że każdy adwokat zgodzi się z tym, że proces klienta, tj. strony reprezentowanej przez danego adwokata nie powinien być procesem samego adwokata.

Problem dla Sądu

Są sytuacje, w których trudno jest zachować spokój i porządek na sali oraz powstrzymać "krasomówcze" zapędy pełnomocników, zwłaszcza że na sali sądowej trudno choćby o kubek zimnej wady. Młoteczek sędziowski wydaje tak dziwny, pusty dźwięk, że raczej wywoła salwę śmiechu, niż doprowadzi do wyciszenia uczestników postępowania.  

Nierzadko daje się wyczuć emocjonalny stosunek pełnomocnika do sprawy, czy wręcz osobiste zaangażowanie po danej stronie procesu. Jeśli ów stosunek zostanie upubliczniony, to na sali sądowej może dojść do prawdziwej emocjonalnej wojny, zamiast rzeczowego procesu.  

Wypada dodać, że zgodnie z § 12 ust. 2. Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów "w odniesieniu do stron i innych osób uczestniczących w postępowaniu sędzia powinien zachowywać godną postawę, cierpliwość, grzeczność, a także wymagać od tych osób właściwego zachowania."

Nie da się ukryć, że trudne relacje istniejące między stronami procesu mają wpływ na to, w jaki sposób będzie przebiegać rozprawa. Dlatego też, nie tylko sąd, ale również i pełnomocnicy powinni w taki sposób postępować, aby skłaniać strony do właściwego, godnego zachowania się w czasie całego postępowania sądowego.

Czy zatem adwokat, który upubliczniania swój negatywny stosunek wobec strony procesu, jest w stanie zachowywać godną postawę, cierpliwość oraz grzeczność wobec tej strony procesu, której po prostu nie znosi ? Czy złe relacje nie przeniosą się na salę sądową, co z kolei negatywnie wpływie na wizerunek samego sądu ?

Komentarze

  1. Ogólnie rzecz biorąc, profesjonalnym pełnomocnikom coraz trudniej jest obecnie funkcjonować na rynku, z uwagi na wciąż rosnącą konkurencję. Ale mimo wszystko pełnomocnicy powinni nie zapominać, że wykonują zawód ZAUFANIA PUBLICZNEGO. Fakt, że pełnomocnik ma działać w interesie klienta i dążyć do jak najkorzystniejszego zakończenia jego sprawy, nie może usprawiedliwiać zachowań nieetycznych. Tym bardziej lansowanie siebie jako adwokata (bo chyba bardziej o to tu chodzi), zwłaszcza w taki sposób, nie powinno mieć miejsca.

    Tak, moim zdaniem, zachowanie znanego mecenasa było niezgodne z etyka adwokacką i do tego nie fair.
    sasanka

    OdpowiedzUsuń
  2. Dorzucę jeszcze kilka przepisów KEA, które wydają mi się istotne dla omawianego zagadnienia:
    § 13 Przy wykonywaniu czynności zawodowych adwokata obowiązuje zachowanie zasad rzeczowości.
    § 17 Adwokat, mając zagwarantowaną przy wykonywaniu czynności zawodowych wolność słowa, powinien zachować umiar i oględność w wypowiedziach.
    § 28 Adwokat powinien zwracać uwagę na to, by jego wystąpienia, wypowiedzi i zadawane pytania nie naruszały godności osób biorących udział w sprawie.
    I the last but not the least:
    § 48 Adwokat nie powinien podejmować się prowadzenia sprawy przeciwko osobie, z którą ma poważny zatarg osobisty.

    Uważam, że adwokat nie powinien zawodowo zajmować się sprawami do których ma osobisty stosunek. Powinien natomiast odróżniać proces medialny od sądowego i skupiać się na tym drugim.

    Myślę, że profesjonalizm wymaga, aby odsunąć się emocjonalnie od sprawy tak jak to tylko jest możliwe, aby zachować obiektywizm i trzeźwy osąd sytuacji.

    P.S.
    Zdarza się Panu Sędziemu używać tego młotka?:) Nigdy nie widziałem tego narzędzia w akcji:) Widziałem już wyrzucenie świadka i publiczności z sali, zastosowanie kary porządkowej, ale młotka nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie użyłem młoteczka. Nawet chciałem o tym atrybucie sędziego napisać, ale jakoś nie ma o czym. Nawet kolor mi się nie podoba, że nie wspomnę ponownie o wydawanym dźwięku.

      Usuń
    2. bo to tłuczek do mięsa jest, a nie młotek sędziowski. A jeśli chodzi o dźwięk, to lepiej stukać nim w kodeks.

      Usuń
    3. Tłuczek. Takie też odniosłem wrażenie. Z tego względu, lepiej by było kupić tłuczki na jakimś targu i rozesłać po sądach. Byłoby chyba taniej. Co do kodeksu, to jednak nie uczynię z niego podstawki: "Za bardzo przejmujące" :-0

      Usuń
    4. To widzę Panowie, że macie chociaż młotki. Do mnie nie dotarły :(

      Usuń
    5. /Myślę, że profesjonalizm wymaga, aby odsunąć się emocjonalnie od sprawy tak jak to tylko jest możliwe, aby zachować obiektywizm i trzeźwy osąd sytuacji./

      Trzeźwy osąd sytuacji - tak. Ale obiektywizm? Dlaczego?
      Obiektywnym ma być sąd. A zadaniem pełnomocnika jest zabieganie o interes klienta.

      Nie oznacza to oczywiście, że w interesie klienta wolno pełnomocnikowi np. kłamać. A to w praktyce zdarza się i chyba nawet nie rzadko.
      sasanka

      Usuń
    6. Mam taką jedną koleżankę, która w sprawie rodzinnej, bo jest sędzią rodzinnym tak walnęła młotkiem, że krążek rezonansowy pękł na dwoje... :) Jakaś adwokatka zasłużyła na takie traktowanie, ponoć. Widziałem wyłącznie po akcji sam młotek (cały), krążka na sali już nie było :) I szepty sekretarzy o zdarzeniu :)

      Usuń
    7. @sasanka Wygląda na to, że wyraziłem się nieprecyzyjnie i wprowadziłem Panią w błąd. Oczywiście nie chodziło mi o to, że adwokat ma przed sądem prezentować obiektywny pogląd na sprawę, niezależnie od sytuacji klienta. Sądzenie zostawiam sądowi:) Obiektywna ocena sytuacji jest jednak potrzebna do prawidłowego reprezentowania interesów klienta. Jakkolwiek miło byłoby tak myśleć, to nikt nie ma racji tylko dlatego, że jest moim klientem:) Pełnomocnik musi potrafić spojrzeć na analizowany stan faktyczny oczami sądu oraz przeciwnika procesowego. Tylko wtedy będzie w stanie przedstawić dobrą argumentację.

      Usuń
    8. /Obiektywna ocena sytuacji jest jednak potrzebna do prawidłowego reprezentowania interesów klienta./

      Tak, ma Pan rację. A bywa, że taką obiektywną ocenę sytuacji utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia adwokatowi jego własny klient, świadomie wprowadzając go w błąd. Trudno to zrozumieć. To tak, jakby pacjent okłamywał lekarza, który go leczy, co do swoich dolegliwości, samopoczucia, przyjmowania leków itp.

      Ale cóż, każdy zawód ma swoje blaski i cienie. Życie to nie je bajka ... ;-)
      sasanka

      Usuń
  3. Pan Sędzia Falkenstein chyba zapomniał się, doradzając uderzanie młotkiem w kodeks (w Pana przypadku i Autora bloga kpc) - nadzór ministerialny mógłby to uznać za krytykę "rewolucyjnych" zmian wprowadzonych do procedury, które przecież usprawniły sądownictwo i skróciły procesy o 1/3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy Kodeks Etyki Adwokackiej jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa?

    Czy Konstytucja wymienia w katalogu źródeł prawa uchwały Naczelnej Rady Adwokackiej?

    Czy w Prawie o Adwokaturze jest gdzieś przyznana kompetencja do wydania tego zbioru zasad?


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A słyszałeś o zasadach współżycia społecznego i dobrych obyczajach. To jest właśnie regulacja takich zasad. Nie muszą one być niepisane.

      Usuń
    2. Słyszałem. Zasady współżycia społecznego są klauzulą generalną - terminem prawnym zawartym w kodeksie cywilnym a dobry obyczaj w kodeksie spółek handlowym.

      Nadal nie wiem, gdzie jest mowa w przepisach o Zbiorze Zasad Godności Adwokata - niezależnie od tego, czy miałby on być spisany czy nie.

      Usuń
    3. No przecież musi być jakiś przepis ;) Duch nie wystarczy. Oj wy kochający prawo pozytywne. A zwykły zwyczaj już nie wystarcza :)?

      Usuń
    4. Trudno, żeby odpowiedzialność dyscyplinarną - rodzącą olbrzymie konsekwencje, jak np. możliwość pozbawienia wykonywania zawodu opierać na "zwykłym zwyczaju" i "duchu prawa".

      Może z kodeksu karnego - też zrezygnujemy. Mniej, więcej na czuja każdy czuje jakie są czyny zabronione.

      Usuń
    5. Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 5 Prawa o adwokaturze, zadaniem samorządu zawodowego adwokatury jest m.in. ustalanie i krzewienie zasad etyki zawodowej oraz dbałość o ich przestrzeganie.

      Usuń
    6. A czy z tego przepisu (bo z żadnego następnego również nie) wynika uprawnienie do wydania Kodeksu Zasad - czym jest ten zbiór - aktem prawnym (w katalogu źródeł prawa nie ma uchwał NRA, zgodnie z Konstytucją nie można też dać samorządom delegacji ustawowej do wydania przepisów)? A może to jedynie zbiór pobożnych życzeń - tzw. "miękkie prawo".

      Usuń
    7. Kodeks Etyki Adwokackiej oczywiście nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa, tylko regulacją wewnętrzną samorządu, która obowiązuje tylko jego członków. Prawo o Adwokaturze poza wspomnianym wyżej art. 3 ust. 1 pkt 5, przewiduje dla Naczelnej Rady Adwokackiej kompetencje do uchwalania regulaminów dotyczących zasad wykonywania zawodu (art. 58 pkt 12 lit. h), zaś odpowiedzialność dyscyplinarna za naruszenie zasad etyki ma podstawę w art. 80 ust. 1.
      Istnienie samorządów zawodowych nie miałoby sensu gdyby nie mogły one uchwalać zasad etyki obowiązujących ich członków. Nie ma przymusu bycia adwokatem. Jeżeli ktoś uważa zasady etyki obowiązujące w Adwokaturze za zbyt restrykcyjne może zostać radcą prawnym, albo świadczyć usługi prawne na zasadach swobody działalności gospodarczej, nie zrzeszając się w żadnym samorządzie.
      Oczywiście nie oznacza to, że nie można dyskutować nad zasadnością poszczególnych przepisów KEA.

      Usuń
    8. /Oczywiście nie oznacza to, że nie można dyskutować nad zasadnością poszczególnych przepisów KEA./

      No właśnie. Na przykład nad zasadnością utrzymywania zakazu reklamowania swoich usług przez adwokatów. Może wtedy „znany Mecenas” by sobie odpuścił pisanie „prywatnych” listów i ich upublicznianie w internecie, a zamówił sobie gdzieś porządną, profesjonalną reklamę.
      sasanka

      Usuń
    9. @Maciej Sawiński

      Tylko ten regulamin dotyczący zasad wykonywania zawodu chyba odnosi się jedynie do „Regulaminu wykonywania zawodu adwokata
      w kancelarii indywidualnej lub spółkach” (takie techniczne wymogi - można powiedzieć), a nie kodeksu etyki.

      Usuń
    10. Poza tym wszystkie dzisiejsze problemy Adwokatury wynikają z tego, że ustawa Prawo o adwokaturze i jej założenia pochodzi z 1982 r.. To co było dobre 30 lat temu w stanie wojennym, niekoniecznie musi się sprawdzić w gospodarce wolnorynkowej.

      Poza tym - czy odpowiedzialność dyscyplinarna - to nie czasem "papierowy tygrys". Na co drugiej stronie o tematyce prawnej, forach prawnych, wynikach wyświetlanych w wyszukiwarce - widzę, że kancelarie adwokackie mają wykupione pozycjonowanie stron i płatne linki do ich stron.
      Ktoś coś z tym robi, czy wszyscy udają, że nic nie widzą, a jakiś tam kodeks etyki sobie funkcjonuje na papierze.

      Usuń
  5. Dawniej adwokat to był „Któś”. Dzisiaj to już nie to samo. Podobnie zresztą jak sędzia.
    Wydaje mi się, że przedstawiciele tych zawodów kiedyś bardziej dbali o autorytet niż obecnie.
    sasanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej też uważano, że dawniej było lepiej:)

      Usuń
    2. I kto wie, czy nie było to prawdą?
      Ja obserwuję od dłuższego czasu ogólny upadek autorytetów - wszelkich.
      sasanka

      Usuń
  6. Tak sasanka, a przed wojną to było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądry jest naród, który potrafi czerpać z mądrości poprzednich pokoleń. Ja chętnie słucham starszych ludzi i innym też to doradzam.
      sasanka

      Usuń
  7. Lepszy wydaje mi się adwokat, co poza rozprawą złośliwie się o przeciwniku wyraża, od adwokata, co poza rozprawą grzeczny, a na rozprawie nad sobą nie panuje. Bo nie widzę podstaw do założenia, że zachowanie poza rozprawą implikuje zachowanie na rozprawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego mamy wybierać między jednym złem a drugim? Między nagannym zachowaniem adwokata poza rozprawą, a nagannym zachowaniem na rozprawie?
      sasanka

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wzór wniosku o usprawiedliwienie nieobecności świadka na rozprawie.

Okazuje się, że wciąż aktualne jest pytanie, w jaki sposób usprawiedliwić swoją nieobecność na rozprawie. Dostrzegłem również pytanie czy osoba wezwana w charakterze świadka może po prostu nie przyjść na rozprawę, skoro - jak sama twierdzi - niczego w danej sprawie nie ma do powiedzenia. Zanim wyjaśnię tę wątpliwość, najpierw zaprezentuję wniosek o usprawiedliwienie nieobecności na rozprawie wraz z komentarzem.

Wzór wniosku o odwołanie (zmianę) terminu rozprawy.

Myślę, że o wiele łatwiej jest usprawiedliwić nieobecność świadka na rozprawie, niż przekonać sąd do zmiany wyznaczonego już terminu rozprawy. Nie można oczywiście założyć, że wniosek o zmianę terminu rozprawy zostanie zignorowany. Z tego choćby powodu zaprezentuję wzór takiego wniosku (z "kontrowersyjnym" komentarzem), który - przynajmniej teoretycznie - mógłby być uwzględniony.

Odsetki ustawowe i umowne, kapitałowe oraz za opóźnienie. Zmiany rewolucyjne!

Można chyba mówić o prawdziwej rewolucji w odsetkach. Z dniem 1 stycznia 2016 roku ustawodawca nie tylko wprowadził zupełnie nowy sposób obliczania odsetek, ale również wprowadził odmienne stopy procentowe dla odsetek ustawowych, o których stanowi art. 359 § 2 k.c. i dla odsetek, których dotyczy art. 481 k.c. Zaryzykuję stwierdzenie, że nikt raczej nie zastanawiał się nad tym, jaka jest różnica między wskazanymi odsetkami. Teraz, ze względu na różne stopy procentowe, trzeba będzie się nad tym pochylić i jakoś sobie z tym poradzić.