O regulaminie Sądu Najwyższego zadecyduje raczej Minister Sprawiedliwości a nie Prezydent RP.


Zastanawiam się, czy naprawdę jest tak, że społeczeństwo nie dostrzega wątpliwości w tym, że organ władzy wykonawczej będzie decydował o tym, jak ma być zorganizowany Sąd Najwyższy? To trochę tak, jakby Dorota - z programu "Dorota Was urządzi" - nie tylko urządziła mieszkania bez Naszej woli, ale jeszcze opracowała grafik dnia. Poza tym, teza zawarta w tytule tylko pozornie wydaje się być wątpliwa. Wzmacnia ją nie tylko zmieniony przepis projektu ustawy o Sądzie Najwyższym, ale również ostatnie wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości, który wspominał o tym, że regulaminy zostały już przygotowane. 

Regulamin SN

Zgodnie z pierwotnym brzmieniem art. 3. § 2. projektu ustawy o Sądzie Najwyższym „Minister Sprawiedliwości, określa, w drodze rozporządzenia, regulamin Sądu Najwyższego określający całkowitą liczbę stanowisk sędziowskich sędziów Sądu Najwyższego, liczbę stanowisk sędziowskich Sądu Najwyższego w poszczególnych izbach, wewnętrzną organizację Sądu Najwyższego, szczegółowy podział spraw między izby, z zastrzeżeniem art. 4, oraz zasady wewnętrznego postępowania […]”.

W chwili obecnej przepis ten ma nieco inną regulację, gdyż stanowi, że: „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek Ministra Sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa, określa, w drodze rozporządzenia, regulamin Sądu Najwyższego określający całkowitą liczbę stanowisk sędziów Sądu Najwyższego, liczbę stanowisk sędziów Sądu Najwyższego w poszczególnych izbach, wewnętrzną organizację Sądu Najwyższego, szczegółowy podział spraw między izby oraz zasady wewnętrznego postępowania […]”.

Jak łatwo można zauważyć, zasadnicza zmiana odnosi się do tego, że obok Ministra Sprawiedliwości, w procesie kształtowania regulaminu Sądu Najwyższego, pojawią się takie podmioty jak Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Krajowa Rada Sądownictwa. 

Ustawa 

Z tego wynika, że ustrój Sądu Najwyższego, tj. to czym będzie się zajmowała Izba Prawa Prywatnego, a więc jedna z dwóch najważniejszych izb, ma być określony nie ustawą, a w drodze rozporządzenia. Taka regulacja wywołuje wątpliwości, skoro w myśl art. 176 ust. 2 Konstytucji RP ustrój sądu określa wyłącznie ustawa. Myślę, że ustawą należało co najmniej określić, jaki rodzaj spraw będzie rozpoznawała Izba Prawa Prywatnego. 

Kompetencje Prezydenta

O tym, że tego typu regulacja wywołuje wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP już pisałem. W tym miejscu chciałbym jedynie wskazać, że projektodawcy nadal pozostawili najwięcej kompetencji Ministrowi Sprawiedliwości - Prokuratorowi Generalnemu. 

Wiele wskazuje na to, że według nowej wersji przepisu regulamin jest określany na wniosek Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego. Oznacza to, że Prezydent nie może wystąpić z inicjatywą w zakresie ustalenia regulaminu Sądu Najwyższego. Taka inicjatywa nie przysługuje ani Sądowi Najwyższemu, ani Krajowej Radzie Sądownictwa, lecz wyłącznie Ministrowi Sprawiedliwości - Prokuratorowi Generalnemu. 

Konsekwencją tego może być uznanie, że to Minister Sprawiedliwości - Prokurator Generalny zaprezentuje treść regulaminu, który zaopiniuje KRS, zaś Prezydent RP zaakceptuje w formie rozporządzenia. Co ciekawe, wskazuje na to nie tylko interpretacja przepisu, ale i jedna z ostatnich wypowiedzi obecnie urzędującego Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego, o czym niżej. 

Postępowanie przed SN

W trakcie konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, któryś z dziennikarzy zadał bardzo istotne pytanie, które było konsekwencją zastrzeżeń zgłoszonych przez sędziów Sądu Najwyższego do projektu ustawy. Chodziło o to, że w razie „wygaszenia” obecnie urzędujących sędziów Sądu Najwyższego, sprawy toczące się obecnie przed Sądem Najwyższym nie będą mogły być nadal kontynuowane. 

Przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości wskazał, że tak się nie stanie, gdyż zagadnienie to zostanie uregulowane w regulaminie Sądu Najwyższego. Sama ta informacja wywołuje zastrzeżenia, gdyż z tego wynika, że projekt ustawy o Sądzie Najwyższym nie powinien być oceniany w oderwaniu od treści regulaminu, którego przecież nie ma. 

O wiele ciekawsze było inne stwierdzenie. Minister Sprawiedliwości - Prokurator Generalny dodał, że nie ma się czego obawiać, gdyż już są przygotowane wszystkie regulaminy. 

Skoro tak faktycznie jest, to dlaczego nie zostały one okazane? Co więcej, skoro są przygotowane, to całkiem prawdopodobna jest interpretacja, że regulamin Sądu Najwyższego będzie faktycznie pochodził, nie od Prezydenta RP, tylko od Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego. 

Dorota Was urządzi

Zupełnie na zakończenie chciałbym zauważyć, że trudno uznać za konstytucyjne rozwiązanie polegające na tym, że organizację Sądu Najwyższego, postępowanie przed Sądem Najwyższym określi ktoś inny, niż Sąd Najwyższy. To trochę tak jakby zasady funkcjonowania kancelarii Prezydenta RP albo Ministerstwa Sprawiedliwości określał Sąd Najwyższy. 

Skoro rozporządzenie, a nie ustawa, ma określać postępowanie przed Sądem Najwyższym, a zatem np. ustalać co należy uczynić z wniesionymi środkami zaskarżenia, to równie dobrze może dojść do takiej sytuacji, że organ władzy wykonawczej ustali, że wszystkie dotychczasowe postępowania należy umorzyć. 

To trochę tak, jakby Dorota, bez mojej woli, bez mojego przyzwolenia, urządziła mieszkanie, a nawet ustaliła sposób korzystania, choć to ja będę tam mieszkał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz