Sąd właściwy w sprawie o zawezwanie do próby ugodowej.


Nie ma chyba adwokata, czy radcy prawnego, któremu nie zdarzyło się złożyć wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Wielu z nich składa takie wnioski do sądu niewłaściwego. Są tacy, którzy z całą pewnością robią to celowo. Zapewne jest to podyktowane zwykłym wygodnictwem, choć wytrawny prawnik woli powiedzieć, że to "pragmatyka".


Właściwość wyłączna

Dla przypomnienia, z treści art. 185 § 1 k.p.c. wynika, że o zawezwanie do próby ugodowej - bez względu na właściwość rzeczową - wniosek składa się do sądu rejonowego ogólnie właściwego dla przeciwnika. Oznacza to, że ustawodawca przewidział właściwość wyłączną dla tego typu spraw. 

Kodeks postępowania cywilnego nie zawiera w tym względzie przepisów, które przewidywałyby właściwość przemienną. Nie można też powołać się na art. 35 k.p.c., gdyż wnioskodawca nie wytacza powództwa.

Praktyka sądów

Wiele wskazuje jednak na to, że ukształtowała się nieprawidłowa praktyka polegająca na tym, że tego typu sprawy są rozpoznawane po prostu przez te sądy, do których takie sprawy wpływają. 

Wynika to zapewne stąd, że sprawy te są proste. Można też stwierdzić, że są one przyjemne i dla sądów, bo kończą się, zanim na dobre się zaczynają. Nie wiem dlaczego akceptuje się taką praktykę. W ten sposób osoba wzywała do pojednania, to jest ta, której przecież na takim pojednaniu nie zależało, jest niejako zmuszana do tego, aby pojawiła się w sądzie właściwym dla miejsca zamieszkania tej osoby, której na takim pojednaniu rzekomo zależy. W konkretnym przypadku może być tak, że przeciwnik z Warszawy musi jechać do sądu szczecińskiego.  

Fikcja

Mam wrażenie, że tego typu postępowanie, to zwykła fikcja. Co więcej, mam wrażenie, że wnioskodawcy, a zwłaszcza ich pełnomocnicy zazwyczaj nie liczą na zawarcie ugody sądowej. Wnioski te składają tylko po to, by przerwać bieg przedawnienia roszczenia. Z tego być może względu zupełnie ignorują przepisy i składają wnioski do sądu najdogodniejszego dla siebie. Nie zależy im na tym, aby przeciwnik się stawił. Bo po co. Może jeszcze chciałby zawrzeć ugodę ?

Ignorowanie sądu 

Niestosowne jest zachowanie tych pełnomocników, którzy ciągle wnoszą takie sprawy do sądu niewłaściwego, pomimo tego, że wielokrotnie wcześniej takie analogiczne sprawy były przekazywane. Co więcej, czynią tak pomimo tego, że nie skarżyli się na postanowienia o przekazaniu spraw.

Czy działania takich osób zasługują na akceptację? 

Przeciwnik

Takie postępowanie wnioskodawcy nie powinno być popierane przez sąd, w tym sensie, że jeśli istnieją podstawy do uznania swojej niewłaściwości, to należy taką sprawę przekazać. 

Pozostawienie sprawy w sądzie niewłaściwym wiąże się z ignorancją przepisów i samego przeciwnika. Skoro wnioskodawcy "zależy" na tym, aby zawrzeć ugodę, to powinien "udać się" do miejsca zamieszkania przeciwnika. Wnioskodawca nie powinien rzucać dodatkowych kłód pod nogi przeciwnika.

Jeśli natomiast wnioskodawcy albo jego pełnomocnikowi nie zależy na zawarciu ugody, to niech w ogóle takiego wniosku nie składa albo niech przynajmniej złoży taki wniosek w sądzie właściwym dla swego przeciwnika.

Po prosu szanujmy się nawzajem.

13 komentarzy:

  1. Takie niewłaściwie skierowane wnioski nie są przekazywane? Przecież to właściwość wyłączna.
    Znacznie ciekawszym aspektem jest wezwanie do próby ugodowej podmiotu zagranicznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a jak to jest z tym zawezwaniem do próby ugodowej podmiotu zagranicznego?

      Usuń
    2. Jeśli zachodzi jurysdykcja krajowa, to próba ugodowa odbywa się przed sądem wyznaczonym przez Sąd Najwyższy.

      Usuń
  2. "Wnioski te składają tylko po to, by przerwać bieg przedawnienia roszczenia."

    O przepraszam - jeszcze składa się je, chyba coraz częściej, może Pan Sędzia też się z tym spotyka, żeby zaoszczędzić na kosztach aktu notarialnego np. przy dziale spadku, w skład którego wchodzi nieruchomość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy się z tym nie spotkałem. Myślę, że to margines spraw o zawezwanie do próby ugodowej. Inna kwestia czy są dopuszczalne.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. A dlaczego miałby być niedopuszczalne?

      Usuń
    4. Może dlatego, że jeśli nie ma rzeczywistego sporu, to nie ma potrzeby pojednania.

      Usuń
  3. Tam gdzie ja praktykuję, tego typu wnioski (podziałowe) są dość typowe.
    Na marginesie - jeśli sąd nie robi tego co powinien - nie przekazuje spraw wg właściwości, kolekcjonując łatwe "fajki", to trudno tu szukać winy pełnomocników. A skoro większość wniosków to fikcja (tego nie neguję), to i zawezwanemu krzywda się nie dzieje, bo stawiać się nie musi.
    Jeśli pełnomocnik wie, że sąd nie przekaże wniosku wg właściwości miejscowej, to trudno się dziwić, ze tak robi, skoro każdy praktyk wie, że najważniejszym źródłem prawa w sądzie nie są żadne akty prawne, ale tzw. "praktyka wydziałowa".
    Jednak jeśli takie wnioski do sądu niewłaściwego są ponawiane w sytuacji konsekwentnego ich przekazywania, to zgodzę się, że wysługiwanie się sądem do którego biura podawczego ma się blisko, zmuszanie do założenia akt, zarejestrowania sprawy, wydania postanowienia, czekania na prawomocność, i to celem zaoszczędzenia na znaczku pocztowym - jest oburzające.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skomplikujmy nieco przykład. A co w sytuacji, w której mamy do czynienia ze zobowiązaniem solidarnym, dajmy na to 3 dłużników, którzy mają różne miejsca zamieszkania i tym samym, dla których różna jest właściwość miejscowa (ogólna)? Czy w takim wypadku można zawezwać ich przed jednym sądem, czy trzeba wszczynać 3 odrębne postępowania pojednawcze przed 3 różnymi sadami?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze jedna sprawa dotycząca "zawezwań do ugody". Skoro strona wnosi o to, że chce się godzić to, do jasnej anielki, niech przedstawi jakieś propozycje. Wiem, naiwna jestem, bo przecież to tylko gra na przerwanie przedawnienia, jednakowoż zgodnie z apelem Autora - szanujmy się.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam - czy zawezwanie do próby ugodowej w przypadku wskazania przez strony właściwości umownej kierujemy do sadu właściwego dla przeciwnika?

    OdpowiedzUsuń