Odstąpienie od umowy i wezwanie do zwrotu świadczenia

Sprzedawca nie uwzględnił mojej reklamacji. Nie chciał doprowadzić towaru do stanu zgodnego z umową. Nie przejął się zapowiedzią odstąpienia od umowy. Z tego co pamiętam, to w ogóle nie zareagował na moje wezwanie o doprowadzenie do stanu zgodnego z umową w terminie 5 dni zakupionego towaru w postaci lodówki z zamrażalnikiem, ewentualnie o wymianę tego towaru w terminie 5 dni na nowy. Co w takiej sytuacji począć ? Na pewno nie można tyle zwlekać z dalszymi czynnościami co ja. O wiele wcześniej powinno się pójść o krok dalej.  

Odstąpienie od umowy i coś jeszcze

.....................................................................................................................................

                                                                                                          [...], 24.07.2013r.
A. M. 
adres zam.: [...]


dot. zamówienia numer: 745459
       numer zgłoszenia reklamacyjnego: 39036          
                                                                                             
                                                                                         Sz.P.
                                                                                       
                                                                                         M.n. sp. z o.o.
                                                                                         w [...]
                                                                                         adres [...]
                                                                                         NIP [...] 


ODSTĄPIENIE OD UMOWY
WRAZ Z
WEZWANIEM DO ZWROTU ŚWIADCZENIA PIENIĘŻNEGO



        Odstępuję od umowy kupna towaru w postaci lodówki z zamrażalnikiem u dołu, marki [...],
        oraz
        wzywam do zapłaty kwoty [...]  w terminie 5 dni od dnia otrzymania wezwania.

UZASADNIENIE
Nabyłem poprzez Internet od M.n. sp. z o.o. w [...] lodówkę z zamrażalnikiem u dołu marki [...], na potwierdzenie czego została wystawiona faktura Vat nr [...]. Przedmiotowa lodówka została mi wydana w opakowaniu fabrycznym. W momencie dostarczenia towaru nie miałem możliwości zbadania jego właściwości, a przede wszystkim ustalenia, czy nabywany przeze mnie towar nie jest uszkodzony.

Po rozpakowaniu towaru w domu i po jego podłączeniu okazało się, że lodówka nie działa.

W pierwszej kolejności z tym problemem zwróciłem się do Autoryzowanego Punktu Serwisowego [...], tj. firmy [...]. W dniu 12.11.2012r. pracownicy serwisanta po przybyciu do mojego domu stwierdzili uszkodzenie skraplacza i odmówili naprawy sugerując, aby zgłosić to sprzedawcy.

Po uzyskaniu tej informacji za pośrednictwem sklepu internetowego w dniu 12.11.2012r. zawiadomiłem Państwa o tej wadzie. Zgłoszeniu reklamacyjnemu nadano numer 39036.

W dniu 20.11.2012r. otrzymałem od Państwa informację, z której wynikało, iż reklamacja została rozpatrzona negatywnie, gdyż nie została zgłoszona w przewidzianym czasie, tzn. w ciągu 48 godzin od dostarczenia przesyłki.

Uznając tę odpowiedź za zupełnie bezzasadną, jako pozostającą w sprzeczności z art. 9 ustawy z dnia 27.07.2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego, który przewiduje termin dwumiesięczny na zawiadomienie o wadzie, postanowiłem ponownie wezwać Państwa do usunięcia wady. 

W reakcji na ponowne wezwanie, zostałem poproszony, abym przysłał mail'em zdjęcie tabliczki znamionowej lodówki, by rozpatrzyć reklamację merytorycznie. Tabliczkę znamionową przesłałem, lecz do tej pory nie otrzymałem od Państwa żadnej informacji.

Wobec powyższego, pismem z dnia 12.02.2013r. realizując przysługujące mi - na podstawie art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 27.07.2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego - uprawnienie, wezwałem Państwa o doprowadzenie w terminie 5 dni zakupionego przeze mnie towaru w postaci lodówki z zamrażalnikiem u dołu, marki […] do stanu zgodnego z umową,- ewentualnie o wymianę tego towaru w terminie 5 dni na nowy.

Przedmiotowe wezwanie zostało odebrane w dniu 14.02.2013r. Pomimo upływu terminu, żądanie nie zostało zaspokojone. 

W związku z tym, na podstawie art. 8 ust. 4 przywołanej ustawy, skoro sprzedawca nie zdołał uczynić zadość żądaniu, podjąłem decyzję o odstąpieniu od umowy kupna towaru w postaci lodówki z zamrażalnikiem u dołu, marki […].

Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za uszkodzenie skraplacza. Co więcej, nikt do chwili obecnej nie przypisał mi odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, stąd nie jest dla mnie zrozumiałe Państwa stanowisko. Chcę też zwrócić uwagę na to, iż w myśl art. 4 przywołanej ustawy „[…] w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania”. Z tego względu, mam podstawy twierdzić, iż to Państwo są odpowiedzialni za niezgodność towaru z umową.

Z uwagi na odstąpienie od umowy, wzywam do zwrotu  [...] złotych, na którą składają się następujące kwoty: [...] zł – cena za lodówkę; [...] zł – opłata logistyczna; [...] zł – koszt wysyłki.

Wskazaną kwotę proszę przelać na konto: [...] w zakreślonym we wstępnej części pisma terminie.

Jednocześnie proszę wyrazić gotowość przyjęcia zwrotu towaru i wskazać miejsce, do którego mogę zwrócić zakupiony towar.

Z poważaniem

A. M.

11 komentarzy:

  1. "wskazać miejsce, do którego mogę zwrócić zakupiony towar" - a czemu to Pan ma zwracać? Niech sobie po niego przyjadą, jak art. 454 § 1 zd. 1 k.c. nakazuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to nie jest takie oczywiste z punktu widzenia prawa.

      Usuń
  2. Dług odbiorczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zobowiązana jest zwrócić - czyli nie możesz nie zwrócić. Ale wierzycielu mój, po nie - pieniądze to sobie sam przyjedź i odbierz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ze świadczeniem pieniężnym sprawa wygląda zupełnie inaczej, mówimy o świadczeniu rzeczy. Polecam k.c. do poduszki :)

      Usuń
  4. Ze świadczeniem pieniężnym sprawa wygląda inaczej, niż napisałem - to prawda. Z pieniędzmi dłużnik wali do wierzyciela, po nie-pieniądze wierzyciel wali do dłużnika (zobowiązanego zwrócić).
    Ps. Szanujący się sędzia lub prokurator nie trzymają w domu kodeksów, lektura do poduszki odpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu mam aktualnie chyba 7 kodeksów cywilnych, z czego jeden zwykle jest przy łóżku. Pomaga w uśnięciu :-)

      Sprawa nie jest taka oczywista. Warto zauważyć, że sprzedaż była konsumencka i zawierana na odległość w czasach, gdy nie obowiązywała jeszcze ustawa o prawach konsumenta.
      Kodeks cywilny miał zastosowanie jedynie posiłkowo.

      Artykuł 34 ustawy o Prawach o Konsumenta nie miał swojego odpowiednika we wcześniejszych ustawach. Były poglądy, że na konsumencie spoczywał obowiązek zwrotu, odesłania towaru i to niezwłocznie.

      Obecnie jest precyzyjniej. art. 34 ust. 1. przewiduje, że "Konsument ma obowiązek zwrócić rzecz przedsiębiorcy lub przekazać ją osobie upoważnionej przez przedsiębiorcę do odbioru niezwłocznie, jednak nie później niż 14 dni od dnia, w którym odstąpił od umowy, chyba że przedsiębiorca zaproponował, że sam odbierze rzecz".

      Wyraźnie przewidziano obowiązek konsumenta odesłania rzeczy. W przypadku umowy zawartej na odległość na konsumencie zawsze ciąży obowiązek dostarczenia rzeczy do przedsiębiorcy, niezależnie od rodzaju tej rzeczy, jej gabarytów oraz od tego, czy możliwe jest odesłanie jej pocztą, kurierem czy też w inny sposób.

      P.s.
      W odstąpieniu - aby uniknąć problemów - zaproponowano odesłanie towaru. Przede wszystkim jednak wyraźnie wskazano gotować zwrotu towaru. Kwestia rozliczeń za odesłanie miało na tym etapie sporu drugorzędne znaczenie.

      Usuń
    2. Cóż, najwyraźniej Pan_od_odbiorczego_długu_pieniężnego uważa, że się nie szanujesz :)

      Usuń
    3. Cóż, jest jeszcze jednak kwestia, pozaprawna. Sklep odstąpienia np. nie uznał i lodówki nie odbierze. Znam przypadki osób, które odsyłały takie towary, zaś sklep ich nie przyjmował i wracały do nadawcy. Co wtedy ? Po co zatem narażać się na dodatkowe koszty ? Taka jest rzeczywistość.

      Usuń
  5. Komentator z 19 maja 23:53 raczej nie przeczytał ze zrozumieniem postów powyżej. Przeczenie Panie, "nie - pieniądze" było napisane.

    OdpowiedzUsuń