Oznacza to, że nie chce się ani pracować, ani chodzić po sądach. Więcej, nie chce się robić rzeczy, które w tym okresie są traktowane, jako nudne, czy po prostu zbędne.
Choć może się to wydawać dziwne, to jednak warto zadać sobie pytanie, czy z punktu widzenia społeczeństwa potrzebne jest wyznaczanie rozpraw akurat w okresie między 23 grudnia danego roku a 6 stycznia roku następnego.


