Wzór wniosku o odwołanie (zmianę) terminu rozprawy.


Myślę, że o wiele łatwiej jest usprawiedliwić nieobecność świadka na rozprawie, niż przekonać sąd do zmiany wyznaczonego już terminu rozprawy. Nie można oczywiście założyć, że wniosek o zmianę terminu rozprawy zostanie zignorowany. Z tego choćby powodu zaprezentuję wzór takiego wniosku (z "kontrowersyjnym" komentarzem), który - przynajmniej teoretycznie - mógłby być uwzględniony.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Powód:    Mateusz Uczciwy
                zam. ................ 
                tel.    ................
                mail: ................


dotyczy sprawy o sygn. akt I C 1050/15 

Wniosek 
o odwołanie terminu rozprawy


      Jak niżej podpisany Mateusz Uczciwy zwracam się z uprzejmą prośbą o odwołanie terminu rozprawy wyznaczonego na dzień 13.01.2016 r. w sprawie o sygn. akt I C 1050/15 oraz wyznaczenie rozprawy po 31 stycznia 2016 r. 

           Prośbą swą uzasadniam tym, że nie będę mógł stawić się na rozprawę w dniu 13.01.2016 r. Wynika to stąd, że dużo wcześniej, tj. jeszcze zanim otrzymałem zawiadomienie o tym terminie, wykupiłem wycieczkę w związku z wyjazdem na urlop z całą rodziną. Pragnę dodać, że wyjazd ten był planowany już od dawna, zwłaszcza że zarówno ja, jak i moja żona musieliśmy wziąć w pracy urlop wypoczynkowy. Nie mogę odwołać rezerwacji, gdyż wiązałoby się to ze stratą środków wydatkowanych na wycieczkę.
             Zdaję sobie sprawę z tego, że zostałem jedynie zawiadomiony o terminie rozprawy. Mimo to, chcę uczestniczyć w rozprawie, gdyż zamierzam nie tylko przysłuchiwać się zeznaniom świadków, ale również zadawać pytania. Ma to dla mnie istotne znaczenie, zwłaszcza że nie mam ustanowionego pełnomocnika.
        Chciałbym też zauważyć, że wezwani świadkowie nie mieszkają z dala od sądu, a zatem ewentualne odwołanie rozprawy nie wygeneruje zbędnych kosztów. Nadto, wniosek o zmianę terminu rozprawy wysyłam na tyle wcześnie, że nie powinno być trudności z dostarczeniem informacji o odwołaniu rozprawy.
        W związku z powyższym, proszę o zrozumienie mojej sytuacji i odwołanie wyznaczonego terminu rozprawy, aby umożliwić mi aktywne uczestniczenie w procesie. Kolejny termin rozprawy mógłby być zaplanowany już po 31 stycznia 2016 roku.


                                                                                                            Z poważaniem,
                                                                                                            Mateusz Uczciwy

Załącznik:
- wnioski o urlop
- rezerwacja wycieczki

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ryzyko dla strony

Nie sposób nie wspomnieć o tym, że sądy są przeładowane sprawami. Warto zatem dostosować się do terminu wyznaczonego przez sąd. Ewentualne odwołanie rozprawy wcale nie musi oznaczać automatycznego wyznaczenia kolejnego terminu. 

Co więcej, nawet jeśli kolejny termin zostanie wyznaczony, to może się okazać, że będzie to bardzo odległa i mało dogodna data. To trochę, jak z kolejną w przychodni. Jak zrezygnuje się z jednego terminu, to wraca się na koniec kolejki. Podobna sytuacja może wystąpić w sądzie. 

Rzeczywisty problem

We wniosku należy przedstawić rzeczywisty problem, który uzasadnia odwołanie rozprawy. Nie powinno się wymyślać dziwacznych zdarzeń. Jest to ważne w kontekście tego, iż na rozprawę mogą być wezwani liczni świadkowie, czy biegli sądowi. 

Warto pamiętać, że sąd ma prawo zweryfikować prawdziwość okoliczności. Nieuczciwe postępowanie może spowodować obciążenie kosztami.

Konieczność uczestnictwa

Nie zawsze wystarcza wnioskować o odwołanie rozprawy, skoro np. wnioskujący o to powód, nie uzasadnia konieczności swojej obecności. Sędzia może zadać retoryczne pytanie: 
"A po co Ty mi jesteś potrzebny, skoro nigdy wcześniej na rozprawy nie przychodziłeś. Poza tym, zostałeś tylko zawiadomiony o terminie rozprawy, więc Twoja obecność nie jest konieczna". 

Pamiętam sprawę, w której strona procesu cały czas składała wnioski o odwołanie rozpraw, które miały tylko jeden cel, tj. opóźnić wydanie wyroku. Jednym z argumentów było to, że chce uczestniczyć w rozprawie, aby złożyć nowe wnioski dowodowe. Nigdy jednak nie podała, o jakie to ważne wnioski dowodowe chodzi. Nie zostały one również złożone drogą pisemną. Po co więc odraczać w takim przypadku rozprawę?

Minimalne straty

Można też wskazać, że odwołanie rozprawy nie spowoduje większych perturbacji dla sądu. Ktoś powie, że przecież sprawa nie jest dla sądu, tylko sąd jest po to, aby rozpoznać spór. 

Taki argument jest dowodem na niezrozumienie procesu, który nie jest tylko dla jednej strony procesu. Odwołanie rozprawy to może być problem dla strony przeciwnej, której zależy na jak najszybszym zakończeniu sporu. Nadto, również świadkowie mają swoje życie i chcieliby już zostać przesłuchani. Bardzo często się zdarza, że świadkowie pytają czy jeszcze będą przesłuchiwani, bo jak się potem okazuje, byli już przesłuchiwani w innych sporach toczących się między tymi samymi stronami procesu. 

Możliwość odwołania

Trzeba o tym pamiętać. To jest kwestia kultury. Bardzo często jest tak, że strona procesu, czy pełnomocnik wnioskują o odwołanie rozprawy na tydzień przed terminem, choć zawiadomienie o rozprawie otrzymali np. miesiąc wcześniej i pomimo tego, że okoliczności uzasadniające odwołanie istniały dużo wcześniej. 

Jak potraktować taki wniosek ?

Nowy termin

Muszę przyznać, że niniejszy post miał najpierw tytuł: "wzór wniosku o zmianę terminu rozprawy". Choć tego typu wnioski tak faktycznie są nazywane, to zwykle nie o to chodzi. Wynika to stąd, że raczej zmierzają do odwołania rozprawy. 

Niekiedy jednak zdarza się, że sugeruje się inny termin. Myślę jednak, że taka sugestia ma jedynie na celu podkreślenie tego, że wnioskujący bardzo chce uczestniczyć w rozprawie, ale akurat na najbliższy termin nie może przyjść. 

Jeżeli jednak wskazuje się jakiś termin, to niech on będzie realny, tj. dostosowany do możliwości danego sądu. Przykładowo, ja planuję terminy na pół roku naprzód. Niekiedy jest gorzej. Jaki zatem sens ma sugerowanie terminu za 2 miesiące. Zupełny odlot jest wtedy, gdy proponuje się termin za 2 albo 3 tygodnie. Takie terminy są zupełnie nierealne, a to z uwagi na obieg korespondencji. 

Wyrozumiałość

Na koniec napiszę też coś niepopularnego. Odwołanie rozprawy nie pasuje sędziemu. Krytyka takiego podejścia jest również wynikiem niezrozumienia procesu. Sądowi też zależy na jak najszybszym zakończeniu sprawy. Odwołując zaplanowaną rozprawę musi ją wyznaczyć na inny termin. To oznacza odwołanie rozprawy, czyli poinformowanie o tym wszystkich osób, które były zawiadomione bądź wezwane na odwołany termin. Niekiedy trzeba zrezygnować z biegłego, który np. zarezerwował swój czas na ten konkretny termin. Następnie trzeba będzie powtórzyć wszystkie czynności przy wyznaczaniu nowego terminu i niekiedy też uzgodnić obecność biegłego na rozprawie. Nie wspomnę już o tym, że po raz kolejny trzeba będzie zapoznać się np. z kilkoma tomami akt. 

Sąd - jeśli odwołanie rozprawy byłoby nieuzasadnione - może się teoretycznie narazić się na skargę na przewlekłość postępowania. Poza tym, nie jest niczym przyjemnym przygotowywać się na termin, który ostatecznie się nie odbędzie. 

Wreszcie, w wyniku odwołania może się okazać, że danego dnia nie będzie wokandy. Wyznaczenie odwołanej sprawy na inny termin, to zabieranie terminu w innej sprawie. Warto i o tym pamiętać, zanim pochopnie złoży się taki wniosek.

11 komentarzy:

  1. Nie uwzględniałbym takich wniosków.
    Strona może zawrzeć swoje twierdzenia w piśmie procesowym, ewentualnie o co zapytać przy przesłuchiwaniu świadka.

    Poza tym - jeśli naprawdę koniecznie chce być reprezentowana na sali sądowej - to po coś istnieją adwokaci i radcowie prawni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czy można ograniczać prawo do osobistego udziału w procesie? Kto lepiej zna okoliczności sprawy od strony procesu?

      Usuń
    2. Strona przecież może je zawrzeć w piśmie procesowym - swoje twierdzenia o faktach. I nawet delikatnie "zasugerować" sędziemu w piśmie - jakie pytania zadać, o co mógłby zapytać świadek - co do jakich okoliczności, do czego świadek winien się odnieść. Chyba nie byłoby to naruszenie procedury - równości stron, gdyby sędzia zadał te pytania, zapytał o wskazane/zasugerowane okoliczności, poniekąd w imieniu strony, która nie mogła być obecna na rozprawie. Z pewnością byłoby to rozsądne.

      Nie przesadzajmy z zasadą bezpośredniości - do wielu środków dowodowych można odnieść się na piśmie - np. dowodu z dokumentów, opinii biegłego.

      Jest tez wiele sporów - o prawo (tak to nazywam - gdzie nie ma w ogóle okoliczności spornych i sporu co do faktów tylko i oceny - np. zaskarżanie uchwał spółek, uchwał wspólnot mieszkaniowych - gdzie np. chodzi tylko o przeliczenie udziałów, współwłasności nieruchomości wspólnej). Na marginesie tu chyba ma wejść w życie pozytywna zmiana - możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym - tak jak kiedyś było w sprawach gospodarczych. jedna z nielicznych pozytywnych zmian legislacyjnych - powrót do starego, dobrego rozwiązania.

      Usuń
    3. Nikt i nic nie zastąpi aktywności strony procesu na rozprawie w trakcie zeznań świadka.

      Usuń
    4. a co ma zrobić powód gdy czeka ją kilka operacji ortopedycznych, pełnomocnik wypowiedział je a strony pozwane będą zeznawać?

      Usuń
  2. Powiedziałbym, że uwzględnienie takiego wniosku zależy od okoliczności. Z jakim wyprzedzeniem jest składany wniosek. Jeśli z 2- czy 3-miesięcznym, to sąd może odwołać termin w danej sprawie, ale wyznaczyć w tym samym czasie termin w innej sprawie. Jeśli wniosek jest składany z 1-tygodniowym wyprzedzeniem, to poza wyjątkowymi sytuacjami nie uwzględniałbym go. Druga rzecz - zależy, który to jest termin i czy ma się na nim coś dziać istotnego. Jeśli stan faktyczny wynika z dokumentów i nie ma potrzeby przeprowadzania innych dowodów, wniosek jest do oddalenia. Co innego, jeśli to jest pierwszy termin i są do przesłuchania świadkowie. To samo, gdyby na terminie miła być przesłuchiwana strona. Wniosek zasługiwałby też na uzasadnienie, gdyby to był kolejny termin w sprawie, a na poprzednich strona była aktywna (na przykład zadawała pytania świadkom). Zgadzam się z panem sędzią, że często aktywność strony w trakcie zeznań świadka jest nie do zastąpienia, bo z jednej strony nie wszystko da się wyrazić w piśmie procesowym, a z drugiej strony zeznania składane przez świadka mogą często determinować na bieżąco konieczność zadawania mu dodatkowych czy uzupełniających pytań.

    OdpowiedzUsuń
  3. W przedostatnim zdaniu zamiast "Wniosek zasługiwałby też na uzasadnienie" powinno być oczywiście "Wniosek zasługiwałby też na uwzględnienie".

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy można wnioskować o zmianę terminu, jeżeli sąd zażądał obecności powódki (sprawa o alimenty), która w tym czasie jest u córki za granicą. Przyjazd z Irlandii tylko na rozprawę jest dość problematyczny.

    OdpowiedzUsuń
  5. a co jeśli nie zależy mi na uczestnictwie, ale wysyłają wezwanie z obowiązkowym stawiennictwem?
    słyszałem że jest opcja przesłuchania świadka przez sąd/policje w innym mieście i innym terminie ( 2 tygodnie przed rozprawą na przykład) by nie trzeba było dojeżdżać ani przesuwać terminu rozprawy.

    OdpowiedzUsuń
  6. A co by było, jeśli sędziemu, prokuratorowi nie zależałoby na prowadzeniu sprawy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie z taką sytuacją mam do czynienia: ani prokuratorowi ani sędziemu nie zależało na prowadzeniu sprawy, bo umaczana jest w niej rodzina Europosła. Prokurator dał sprawę do "sprawdzenia" wiejskiemu policjantowi, który rozmawiał ze wszystkimi, ale nie ze mną. Na podstawie tego "wywiadu" odrzucił przeprowadzenie śledztwa. Moja skarga została przekazana do Sądu Rejonowego, który wysyłał mi zawiadomienia na adres w Polsce, podczas gdy i Prokuratura i Sąd znali mój zagraniczny adres do korespondencji. Przez przypadek dowiedziałam się o kolejnym terminie. Jako, że nie mogłam w nim wziąć udziału, poprosiłam o przesunięcie, motywując, że kolejnego urlopu za dwa tygodnie nie dostanę i że jestem w trakcie zbierania dodatkowych informacji.
    Sędzia nie ustosunkował się do wniosku, przypuszczam, że go nie otrzymał. W zamian za to podarował sobie moje wyjaśnienia i orzekł na podstawie danych, których nie miał, "bo od tego czasu upłynęło już tak długo i nikt tak naprawdę nie wie, jak to było.."
    Skarga na działalność sądu do Sądu Okręgowego to przekazanie mojej skargi do prezesa SR- człowieka z lokalnej sitwy. Ten oczywiście zasłonił się niezawisłością sędzi, o terminie nikt nie wspomniał. Tak samo było ze skargą na prokuratora rejonowego.
    Sprawa utknęła, bo jest podobno przedawniona..... albo raczej nikomu nie chce się grzebać w prywatnym życiu rodziny europosła....Czy jest na to jakaś rada?

    OdpowiedzUsuń