Jak długo jeszcze trwa sprawa prawomocnie zakończona?


Tytuł posta nie jest pomyłką. Dużo się mówi, pisze o tym, że sądy działają powoli. Dużo się mówi, pisze, że sądy powinny działać o wiele szybciej. W oparciu o jakie przesłanki tak się twierdzi? Każdy wtajemniczony stwierdzi, że takie są dane statystyczne. Jeśli zapytam od kogo te dane pochodzą, to jaka padnie odpowiedź? Z Ministerstwa Sprawiedliwości. Jeżeli jednak postawię tezę, że te dane nie są wiarygodne, to co wtedy? Czy ktoś się w ogóle zastanawia, co decyduje o tym, że dana sprawa jest traktowana, jako rozpoznana szybko? Podam jeden przykład, który daje trochę do myślenia, który wskazuje na to, że sprawa odnotowana w statystykach, jako zakończona po dwóch dniach, mogła się toczyć w istocie jeszcze kilka miesięcy. Z kolei sędzia, który już nic nie powinien robić - bo przecież sprawa się zakończyła - musiał nadal podejmować czynności, aby sprawa była faktycznie zakończona. 

Togę można nosić również poza sądem. Dozwolone jest to, co nie jest zabronione.


Trzeba jasno stwierdzić, że żaden przepis prawa nie zabrania sędziemu używania togi poza salą sądową. Nie jest wystarczające postawienie tezy, że sędzia ubrany w togę poza salą sądową narusza przepisy prawa. Należałoby jeszcze przytoczyć konkretne przepisy, które zostały naruszone oraz uzasadnić stanowisko. Jak dotąd, taka rzetelna argumentacja się nie pojawiła. Znalazły się natomiast w przestrzeni publicznej luźne wypowiedzi o charakterze politycznym, które nie mają rzetelnego uzasadnienia prawnego. 

Cel, nawyki, sukces.


Korci, żeby pisać o sądownictwie. Ale jaki to ma sens, skoro wiadomo, że nie będzie to rok optymistyczny dla wymiaru sprawiedliwości. Porażką jest już to, że nigdy przedtem nie mówiło tak wielu, tak wiele o praworządności, niezawisłości i niezależności. Można więc ze smutkiem stwierdzić, że wróciliśmy do początków, skoro zamiast przekonywać o potrzebie sprawności postępowań, skupiamy się na pryncypiach, które rzeczywiście poszły w odstawkę. Nowy rok to jednak również nowe wyzwania w życiu osobistym, czy zawodowym. Co robić, aby zrealizować swój wymarzony cel?

Wigilijne "życzenia" ...


Gdy tak siedzę w pracy na wigilijnym dyżurze uświadamiam sobie, że jeden z istotnych elementów tego święta, czyli pokój, zgoda, pojednanie ma charakter czysto symboliczny, ale już nie realny. Znowu, jak co roku widziałem, z jaką godnością przedstawiciele najwyższych organów państwowych przekazują sobie – za pośrednictwem harcerzy – światełko betlejemskie. Znowu, jak co roku słychać w Sejmie, Senacie odgłos pięknych polskich kolęd. Jak co roku, łamią się opłatkiem. Każdy opublikował życzenia świąteczne, które zostały skierowane do wszystkich, w tym do mnie. Niemal w tej samej chwili obraża się, poniża, czy nawet częstuje obelgami osoby, których obdarowuje się życzeniami spokoju, zdrowia, pomyślności.

Kilkanaście godzin wcześniej uchwalono ustawę, niezwykle represyjną wobec sędziów. Wyglądało to tak, aby można było zdążyć do wigilijnego stołu, aby tam już w spokoju dzielić się opłatkiem, śpiewać kolędy, składać życzenia, rozpakować prezenty, a następnie może udać się na pasterkę. To smutne, przykre i dołujące. Ale czyż nie jest tak, że prawda, miłość, nadzieja narodziła się w żłóbku?

Chciałbym pamiętać, że nie słowa nas uszlachetniają, a czyny. Nie słowa a czyny świadczą o naszej miłości do bliźniego. Nie prezenty, profity a czas, a także w pracy, dany bliźniemu stanowi wielką wartość. A kto jest naszym bliźnim? Każdy. Bo co to za wyzwanie, jeśli szanujemy tylko tych, którzy nas szanują? Jeśli pozdrawiamy tylko tych, którzy mają tożsame cele, poglądy, cóż w tym szczególnego? Bądźmy lepsi, doskonalsi, życzliwi, uczciwi i odważni.

P.s. 
Oczywiście nie bądźmy też naiwni. Wesołych świąt! :-) 

Czy kasta myje okna?


Wciąż słyszę, że sędziowie to „kasta”. Pojawia się również termin bardziej rozbudowany, tj. "nadzwyczajna kasta". Początkowo chciałem rozwinąć tę myśl. Chciałem przytoczyć definicję słowa „kasta” i zastanowić się nad tym, ile w tym prawdy, że sędziowie to „kasta”? Wreszcie stwierdziłem, że sędziowie nie mogą być kastą, jeśli np. samodzielnie myją okna.