Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dzień wymiaru sprawiedliwości 2017

Dzień wymiaru sprawiedliwości. Dla kogo jest ten dzień? Czy komukolwiek jest potrzebny? Skoro tak wielu poszukuje i żąda sprawiedliwości, to może to oznaczać, że wszyscy powinni ten dzień celebrować. Niestety, ale niemal każdy zdaje sobie sprawę z tego, że sprawiedliwość jest ulotna, nieokiełznana, a w niektórych państwach, społecznościach wręcz niedostępna. Chcę nie tylko wymierzać sprawiedliwość, ale ją przeżywać. Tylko dobre prawo daje taką możliwość. Mam nadzieję, że każdy prawnik, choć raz w swoim życiu zawodowym nie tylko poczuł smak zwycięstwa, ale również odczuł czym jest akt sprawiedliwości. Pięknie to ujął bohater filmu Filadelfia: „Kocham prawo. Znam prawo. I staram się wciąż pogłębiać moją wiedzę. Co najbardziej w nim cenię? To, że pozwala ono uczestniczyć w akcie wymierzania sprawiedliwości. Mało jest bardziej przejmujących chwil w życiu.”

Sędzia "niestabilny emocjonalnie"?

Przypomniał mi się dialog Danuty Stenki i Jana Frycza w filmie „Nigdy w życiu”, w którym Jan Frycz zaapelował do swojej małżonki: „Prosiłem Cię. Nie drrrramatyzuj, rozstańmy się kulturalnie”. Spolegliwa małżonka, podaje śniadanie, prasuje koszulę, zaś jej mąż informuje, że odchodzi do nowej wybranki, z którą będzie miał dziecko. Małżonka po chwili jednak wybucha: „Jestem wściekła i nie będę tego ukrywać”. A co na to jej mąż? Pamiętacie? Padają wówczas znamienne słowa: „Zawsze wiedziałem, że jesteś niestabilna emocjonalnie”. Co to ma wspólnego z prawnikami i Kongresem Prawników Polskich? Otóż bardzo dużo.

Mądry pełnomocnik, a sędzia asekuracyjny.

Bardzo często zarzuca się sędziemu niewiedzę, złośliwość, a w najlepszym wypadku asekuranctwo. Chodzi zwykle o te przypadki, w których oczekuje się od sędziego jasnego, przejrzystego, jednoznacznego stanowiska co do dalszego toku postępowania. Irytację – zwłaszcza zawodowego pełnomocnika – wywołuje takie zachowanie sędziego, który dokonuje czynności, której – w opinii pełnomocnika – sędzia nie powinien dokonywać i to pomimo tego, że sam pełnomocnik żądał jej dokonania. Nielogiczne? Może tak, ale często spotykane w polskim sądzie. 

(Nie)odpowiedzialność członków tzw. Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji.

Niestety, ale dzisiejszy wpis będzie znowu dotyczył tzw. Komisji Weryfikacyjnej, gdyż to wyjątkowo ciekawa instytucja. Tym razem napiszę o tym, czy Przewodniczący i członkowie tej Komisji mogą ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje. Naprawdę warto przeczytać, zwłaszcza że wpis, choć wyjątkowo krótki, wiele mówi o naszym ustawodawcy. 

Poseł nie ponosi żadnej odpowiedzialności i dobrze mu z tym.

Postawiona teza ma przede wszystkim zwrócić uwagę na istotny problem, którego istnienie jest wręcz demoralizujące, bo sprowadza się do założenia, że "im więcej praw posiadasz, tym mniejszą ponosisz odpowiedzialność". To się nazywa szczęście. I to wszystko w atmosferze nieprawdziwego zarzutu, że sędziowie za swoją aktywność nie ponoszą odpowiedzialności. Ale do rzeczy. 

Kto będzie stał za decyzjami Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji?

Jak wiadomo 5 maja 2017 roku wchodzą w życie przepisy powołujące tzw. Komisję Weryfikacyjną ds. Reprywatyzacji. Jednak nie wiadomo kto dokładnie będzie faktycznie wydawał postanowienia i decyzje. Nie chodzi o to, kto w imieniu Komisji będzie takie decyzje wydawał, lecz kto będzie podsuwał rozstrzygnięcia. Skąd takie pytanie?

Wznowione rozprawy.

W dniu 20 kwietnia 2017 roku w wielu sądach odbyły się zebrania sędziów w celu wyboru swoich przedstawicieli do udziału w pracach tzw. forum współpracy przedstawicieli samorządu sędziowskiego. Jak powszechnie wiadomo, doszło również do zarządzenia 30-minutowych przerw w rozprawach, aby każdy chętny sędzia, który akurat miał wyznaczoną wokandę, mógł również uczestniczyć w zebraniu.