"Panie sędzio! Czy można zarządzić przerwę w rozprawie, gdyż muszę opłacić bilet parkingowy". W tym momencie zwykle pojawia się konsternacja, zdziwienie, zaniepokojenie albo wręcz złość na twarzach uczestników postępowania. Co ciekawe zazwyczaj, to zawodowy pełnomocnik wnosi o przerwę w rozprawie z tego właśnie powodu. I co tu począć?
Rozporządzenia o opłatach za czynności adwokackie oraz radców prawnych do poprawki.
Sprawa wcale nie
była taka prosta, jakby na to wskazywała wartość przedmiotu sporu oznaczona na
kwotę 1 zł. Tak, jeden złoty polskich. Strona powodowa zarzucała pozwanemu
szpitalowi błędy, jakie mieli popełnić lekarze i personel medyczny, czego
konsekwencją miał być poważny uszczerbek na zdrowiu powódki. Ostatecznie po długim,
skomplikowanym procesie, w trakcie którego - po wielu odmowach – udało się
znaleźć biegłego sądowego, który wydał niezakwestionowaną przez żadną ze stron
procesu opinię, powódka proces przegrała. Zanim jednak zapadł wyrok oddalający
powództwo, strona pozwana wniosła o przyznanie jej kosztów zastępstwa
procesowego w wysokości odpowiadającej czterokrotności stawki minimalnej z
uwagi na nakład pracy i charakter sprawy. Jak myślicie, czy mając na uwadze
wskazane okoliczności oraz wartość przedmiotu sporu, która – co trzeba
stanowczo podkreślić – do końca procesu nie uległa zmianie, można było zasądzić
wyższe koszty zastępstwa procesowego, niż minimalne?
Skarga prawdziwie nadzwyczajna, czyli jak ponowić proces w oparciu o nieistniejące akta.
Chyba wszyscy już wiedzą, że prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym wprowadza nową instytucję nazwaną skargą nadzwyczajną. Ale czy wszyscy wiedzą o tym, że przedmiotowa skarga będzie mogła być wniesiona nie tylko w tych sprawach, w których akta sądowe zostały przykryte grubą warstwą kurzu, ale również w sprawach, w których akta kilkanaście lat temu zostały zniszczone. Warto to podkreślić. Nawet nie wyglądają, jak te na zdjęciu. Po prostu nie istnieją. Czy to może być prawda?
Polemika Prezesa Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego z Ministrem Sprawiedliwości.
Ciekawa była również krótka polemika Prezesa Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego z Ministrem Sprawiedliwości, która miała miejsce w nocy 20 lipca 2017 roku podczas 45. posiedzenia Senatu RP IX Kadencji, kiedy walec legislacyjny miał za przedmiot projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Poniżej prezentuję tę króciutką polemikę zawierającą uwagi o celach ustawy, fałszywych zeznaniach sędziego, jako świadka, rozproszonej kontroli konstytucyjnej i rozgrywania Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego.
Przyszedł sędzia do doktora. Czy sędziowie są zarozumiali?
"Wreszcie przyszedł jakiś normalny sędzia" - odparła Pani okulistka. "Czy to dobrze, czy źle?" - zapytałem. "Dobrze" - odpowiedziała okulistka, która zaraz dodała: "Miałam na myśli to, że sędziowie, którzy wchodzą do gabinetu są jacyś tacy napuszeni, wywyższający się, podejrzliwi, no i smutni" - wyjaśniła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Wiele się mówi i pisze o tym, że społeczeństwo nie ma zaufania do sądów. Niemal wszyscy twierdzą, że należy uzdrowić sądownictwo, które ...
-
Nie ma co ukrywać, że do napisania tego tekstu skłonił mnie pogląd wyrażony przez prawnika, który dał wyraźnie do zrozumienia, że świadom...
-
Ilość dokumentów składanych do sądów przy okazji niemal każdej sprawy cywilnej jest ogromna. Nie jest tajemnicą, że dokumenty są skła...



