Czy faktycznie w Polsce jest pięć razy więcej sędziów, niż w Anglii? To mit.


Wiele osób, przyrównując polski system sądowniczy do tego obowiązującego w Anglii i Walii, stara się udowodnić, że w Polsce jest zdecydowanie za dużo sędziów. Jednocześnie, od wielu lat furorę robi instytucja sędziego pokoju, jako remedium na bolączki polskiego wymiaru sprawiedliwości. Bardzo często przywołuje się właśnie Anglię, jako przykład państwa, które ponoć ma pięciokrotnie mniej sędziów, niż Polska. Niestety, ale ta nierzetelna informacja jest bardzo często powielana w mediach. Co gorsza, stała się jednym z głównych argumentów na potwierdzenie tezy, że choć mamy więcej sędziów, niż w innych państwach, to i tak nasze postępowania toczą się opieszale. Jak jest naprawdę?


Sądownictwo w Polsce

Sądownictwo powszechne w Polsce jest wieloszczeblowe i składa się z sądów rejonowych, sądów okręgowych, sądów apelacyjnych i Sądu Najwyższego. Na poszczególnych szczeblach swoje obowiązki pełnią sędziowie rejonowi, okręgowi, apelacyjni i sędziowie Sądu Najwyższego. Według szacunków, w tym m.in. Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości (vide: https://www.iws.org.pl/pliki/files/IWS_S%C4%85downictwo.%20Polska%20na%20tle%20pozosta%C5%82ych%20kraj%C3%B3w%20Unii%20Europejskiej.pdf) w Polsce jest około 10.000 sędziów.  

Nie chcę w chwili obecnej analizować, czy sędziów w Polsce jest za dużo czy też nie. Nie ma to zresztą większego sensu, gdyż to akurat zagadnienie już dawno zostało wyrzucone poza nawias rzetelnych analiz.

Istotne natomiast są liczby, które po prostu działają na wyobraźnię, zwłaszcza jeśli się stwierdzi, że w takiej Anglii jest pięć razy mniej sędziów. 

Sądownictwo w Anglii i Walii

W dużym uproszczeniu w Anglii można wyodrębnić Magistrates courts (odpowiednik dawnych polskich sądów grodzkich), Country Courts (odpowiednik polskiego sądu rejonowego), High Court (odpowiednik polskiego sądu okręgowego), The Court of Appeal (odpowiednik polskiego sądu apelacyjnego) i Izbę Lordów (House of Lords), która - w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości - została następnie zastąpiona przez Supreme Court of the United Kingdom.

Na poszczególnych szczeblach wymiaru sprawiedliwości swoje obowiązki pełnią sędziowie pokoju (magistrates), sędziowie rejonowi (district judges), sędziowie okręgowi (circuit judges), sędziowie lordowie (Lord Justices of Appeal), pełnoetatowi członkowie w Izbie Lordów. 

Szczególną uwagę należy poświęcić magistrates, tj. osobom niemającym wykształcenia prawniczego, które jednak sprawują wymiar sprawiedliwości w sprawach mniejszej wagi. To właśnie oni czasem są nazywani sędziami pokoju (justices of the peace). Warto dodać, że wśród tych spraw mniejszej wagi znajdują się m.in. sprawy karne, niektóre sprawy cywilne. Trzeba podkreślić, że ci sędziowie rozpoznają około 95% wszystkich spraw karnych.

Niezwykle istotne jest to, że sędziami są wszyscy członkowie każdego sądu i trybunału, który jest upoważniony do sprawowania władzy sądowniczej. W tym znaczeniu sędzią jest także sędzia pokoju. 

Zadziwiającym jest więc to, że z jakiegoś powodu w wielu statystykach podaje się liczbę sędziów, z wyłączeniem magistartes. Wówczas przyjmuje się, że sędziów w Anglii jest około 2000. Podczas gdy samych sędziów pokoju jest około 16.129. (dane z 2017 roku). 

Liczby 

Podsumowując trzeba podkreślić, że w Polsce mamy około 10.000 sędziów. W Anglii natomiast, wbrew temu co się podaje, funkcjonuje nie 2000 a około 18.000 sędziów, tj. prawie dwa razy więcej, niż w Polsce. 

Zupełnie nie rozumiem tego ciągłego powtarzania, że Anglia ma mniej sędziów, niż w Polsce. Przecież sędziowie pokoju rozpoznają sprawy, które w Polsce rozpoznają zawodowi, wykwalifikowani sędziowie. Sędziowie pokoju rozpoznają zarówno sprawy rodzinne, jak i sprawy karne. To trochę tak, jakby w naszych statystykach nie uwzględniać w ogóle tych sędziów, którzy rozpoznają sprawy wykroczeniowe, czy rodzinne. W tym miejscu jeszcze raz warto podkreślić, że w Anglii 95 % spraw karnych rozpoznają właśnie sędziowie pokoju. 

Ostatnia uwaga. Natrafiłem na bardzo ciekawe dane (vide: https://www.judiciary.gov.uk/wp-content/uploads/2017/07/judicial-diversity-statistics-2017-1.pdf), z których wynika, że liczba sędziów pokoju w Anglii sukcesywnie spada. 

Czy ktoś jednak ma świadomość o jakie liczby chodzi? Jeszcze w 2012 roku w Anglii i Walii było 26.104 sędziów pokoju. Później zaczęła się redukcja, która wyglądała następująco: 2013 – 23.401; 2014 – 21.626; 2015 – 19.634; 2016 -17.552. 

Jak było w tym czasie w Polsce. Sędziów nie przybywało, choć lawinowo przybywało spraw. 

Dla pełnej oceny wydolności danego systemu bardzo ważne znaczenie ma również to ile spraw przypada na jednego sędziego. Nie zmienia to jednak fakt, że nierzetelne przywoływanie liczby sędziów wywołuje wrażenie, że polscy sędziowie są mało wydolni, czy wręcz leniwi. Mam nadzieję, że zaprezentowane wyżej porównanie nieco zmieni ten obraz.

8 komentarzy:

  1. Czy magistrates są sędziami zawodowymi, na etacie sądu, tylko nie muszą mieć wykształcenia prawniczego, czy też są "czynnikiem społecznym", działającym obok swojego normalnego życia i obowiązków zawodowych?

    OdpowiedzUsuń
  2. "i Izbę Lordów (House of Lords), jako najwyższą władzę sądowniczą w Anglii i Walii."

    Korekta. Od 2009 UK ma swój Sąd Najwyższy:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Supreme_Court_of_the_United_Kingdom

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. W Polsce zamiast nowych sędziów jest coraz więcej asystentów, którzy tak naprawdę piszą zdecydowaną większość uzasadnień. Sędzia ogranicza się głównie do spraw, w których konieczna jest rozprawa. Orzeczenia na posiedzeniu niejawnym to już kwestia asystentów. Zdarzają się nawet przypadki, gdzie co bardziej rozgarnięty sekretarz wykonuje defacto robotę asystenta lub sędziego, oczywiście pomijając trudniejsze uzasadnienia. Takie mamy czasy, gdzie obywatel myśli, że orzeczenie sporządził sędzia, a tymczasem jest ono wynikiem pracy sekretarza.

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nie wdziałem sekretarza, ani nawet nie słyszałem o takim, który pisałby dla sędziego projekty uzasadnień (a pracuję w tej branży prawie 30 lat) Natomiast asystent, w ciągu ostatnich 2 lat napisał dla mnie może 4 projekty uzasadnień wyroków w drobnych, prostych sprawach, które następnie sprawdzałem i poprawiałem. Nie wiem skąd bierzesz swoje dane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracowałem w jednym mniejszym sądzie i widziałem swoje. Sekretarz to prawnik z wykształcenia i wykonywał większość roboty sam, a asystent to chyba oczywiste, że pisał uzasadnienia, bo jaki byłby z niego pożytek skoro nie robiłby niewiele więcej niż przeciętny sekretarz.

      Usuń
  6. Aha...U nas jest jeden asystent na pięciu sędziów w Wydziale.

    OdpowiedzUsuń