Prawo łaski, jako darowanie i łagodzenie kar.


Ostatnio z całą mocą odżył temat prawa łaski. Zaciekawiło mnie to, że dość często - poprzez argumentację, że jest to prawo, które dawniej przysługiwało królowi - sugeruje się, że oczywistym jest, iż akt łaski może być zastosowany wobec osoby nieskazanej prawomocnie przez sąd. Czy z faktu, że takie prawo przysługiwało królowi miałoby wynikać, że i teraz obejmuje ono również sytuację, w której osoba nieprawomocnie skazana może być „ułaskawiona” przez prezydenta? Okazuje się, że już samo sięgnięcie do Konstytucji 3 maja, czy Konstytucji marcowej daje bardzo zaskakujące wyniki.


Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 3 maja 1791 roku

Jak się zaraz przekonamy jest wiele argumentów świadczących o tym, że prawo łaski odnosi się wyłącznie do osób prawomocnie skazanych. W Konstytucji z 3 maja znajduje się bardzo ciekawy fragment traktujący właśnie o prerogatywie króla, który stał się organem władzy wykonawczej. Oto ten fragment:
„Król, któremu wszelka moc dobrze czynienia zostawiona być powinna, mieć będzie ius agratiandi na śmierć wskazanych, prócz in criminibus status.” 

Wymienione ius agratiandi to nic innego jak prawo łaski, które – na co wskazuje brzmienie przywołanego tekstu – mogło być stosowane raczej wobec osób, których rzeczywiście zamierzano stracić. Ciekawe jest również wyłączenie stosowania tego prawa wobec "in criminibus status", czyli wobec osób skazanych za zbrodnie stanu. 

Oznacza to, że Konstytucja 3 maja przyznawała królowi prawo łaski, które odnosiło się raczej do osób skazanych. Trudno się zresztą dziwić, skoro osiągnięciem tej Konstytucji było przecież m.in. ograniczenie władzy królewskiej. Czy w związku z tym, obecna Konstytucja RP zrywa z tradycją Konstytucji trzeciomajowej?

Konstytucja z 17 marca 1921 roku 

W tym wypadku mamy do czynienia z prawdziwą niespodzianką. Otóż, w tekście tej Konstytucji w ogóle nie pojawia się zwrot „prawo łaski”. Natomiast dość szczegółowo opisuje się to, co kiedyś nazywano prawem łaski. Z treści art. 47 wynika bowiem, że:
„Prawo darowania i złagodzenia kary, oraz darowania skutków zasądzenia karno-sądowego w poszczególnych wypadkach - przysługuje Prezydentowi Rzeczypospolitej. Prezydent nie może stosować tego prawa do ministrów zasądzonych na skutek postawienia ich w stan oskarżenia przez Sejm. Amnestia może być udzielona tylko w drodze ustawodawczej.”

Nie powinno budzić wątpliwości, że przywołana ostatnio Konstytucja nie przyznawała prawa do „ułaskawienia”, zanim nie doszło do prawomocnego skazania i wymierzenia kary. Nie byłoby bowiem możliwości darowania bądź złagodzenia kary jeszcze niewymierzonej. 

Powyższe sformułowanie jest bardzo ciekawe jeszcze z innego względu. Przywołany przepis jest bardzo zbliżony do analogicznego sformułowania znajdującego się w obecnej Konstytucji RP. O czym za chwilę. 

Konstytucja PRL z 1952 roku

Wspomnę jeszcze o Konstytucji PRL, gdyż część autorów, na których powołano się w dyskursie publicznym wyrazili stanowisko, że prawo łaski można stosować wobec osób nieskazanych prawomocnie. Chodzi tutaj o następujące osoby: Stanisław Śliwiński (Polski proces karny przed sądem powszechnym - Zasady ogólne, Warszawa 1961, s. 113), Stefan Kalinowski (Postępowanie karne – Zarys części ogólnej, Warszawa 1963, s. 146), Jan Bednarzak (Amnestia, Warszawa 1965, s.80), Andrzej Murzynowski (Ułaskawienie w Polsce Ludowej, Warszawa 1965, s.127-128). 

Od razu trzeba zastrzec, że wspomniani autorzy wyrazili swoje poglądy w czasie, gdy obowiązywała właśnie przywołana wyżej Konstytucja PRL z 1952 oraz w czasie, gdy nie obowiązywał obecny kodeks karny. Trudno zatem korzystać z ich dorobku. Można jednak poczynić parę interesujących uwag natury historycznej. 

Zgodnie z art. 25 ust. 1 pkt. 10 Konstytucji PRL z 1952 roku Rada Państwa "stosuje prawo łaski". Trzeba jednak wskazać, że Rada Państwa nie była ani odpowiednikiem Prezydenta, ani nawet organem władzy wykonawczej. Z Konstytucji wyraźnie wynikało, że Rada Państwa podlegała w całej swojej działalności Sejmowi, który był "Najwyższym organem władzy państwowej" Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Była to zatem zupełnie inna instytucja, przysługująca innemu podmiotowi, w innej sytuacji polityczno-prawnej. Poza tym, i tak nie było bliżej wyjaśniona na czym "prawo łaski" polega. 

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej 2 kwietnia 1997 roku 

Przepis obecnie obowiązującej Konstytucji zdaje się nawiązywać, przynajmniej w swej warstwie językowo-logicznej, do przepisu zawartego w Konstytucji marcowej. Zgodnie bowiem z treścią art. 139: 
„Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.”

Choć powraca wyrażenie "prawo łaski", a nie zwrot "darowanie kary", to jednak ponownie wskazuje się, że przedmiotowe prawo nie może być stosowane wobec osób skazanych przez Trybunał Stanu. Gdyby przyjąć, że prawo łaski można stosować przed prawomocnym skazaniem, to by jednocześnie oznaczało, że Prezydent może zastosować prawo łaski również wobec osób, co do których wprawdzie wszczęto postępowanie przed Trybunałem Stanu, ale jeszcze ich nie skazano. Taka interpretacja byłaby chyba nielogiczna i pozbawiona sensu. 

P.s.
Powyższe, całkiem luźne, uwagi miały na celu jedynie wskazać, że nie jest tak, jak się sugeruje, iż prawo łaski zawsze uprawniało króla, czy prezydenta do tego, że może "ułaskawić" osobę jeszcze nieskazaną. Prawda jest taka, że od ponad 200 lat król, czy prezydent jest pozbawiony jakichkolwiek praw w zakresie wymierzania sprawiedliwości. I chyba nie ma podstaw, aby to zmieniać.

5 komentarzy:

  1. Gdzieś chyba czytałem, że w czasach przedkonstytucyjnych prawo łaski przysługiwało nie królowi, lecz sądowi sejmowemu - i odnosiło się do... skazanych, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  2. Stosując tok argumentacji obecnego Prezydenta Rzeczypospolitej można dojść do wniosku, że mógłby on zastosować to prawo łaski (abolicję prewencyjną) sam w stosunku do siebie, w odniesieniu do popełnionych deliktów konstytucyjnych. W myśl art. 139 zdanie drugie Konstytucji prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu, co można odczytać jako dopuszczalność prawa łaski wobec osób jedynie postawionych przed Trybunałem Stanu. A zatem organ w postaci Prezydenta Rzeczypospolitej może zastosować to prawo wobec Andrzeja Dudy.

    Nie idę zbyt daleko? A może jednak? Może się zdarzyć, że Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, w takim wypadku zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej i to Marszałek Sejmu stosuje prawo łaski wobec Andrzeja Dudy za wszelkie delikty konstytucyjne, o które może być oskarżony w przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
  3. 1935 rok pominięty celowo? :)
    "Prezydent Rzeczypospolitej władny jest aktem łaski darować lub złagodzić skazanemu karę, wymierzoną orzeczeniem prawomocnym, tudzież uchylić skutki skazania."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowo. Nie pasował do istoty posta. To nie były rozważenia natury porównawczej. Choć proszę zauważyć, że i tam była wyraźnie mowa o karze.

      Usuń
    2. Przyznam, że nie rozumiem "istoty" tej odpowiedzi ��

      Usuń