Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2014

Oznaczenie w wyroku daty końcowej naliczania odsetek

Czy niezbędne jest określenie: "do dnia zapłaty" ?
Wręcz zasadą jest, że strona powodowa domagająca się zapłaty określonej kwoty wraz z odsetkami wskazuje w pozwie nie tylko datę początkową naliczania odsetek, ale również oznacza moment końcowy ich naliczania, pomimo tego, że moment ten nie jest przecież jeszcze znany. Wyraża się to w formule: "do dnia zapłaty". 
Chcę jednak postawić pytanie, w jakim celu tak się robi ? Więcej, czy takie oznaczenie jest w ogóle prawidłowe. 
Według mnie uzasadnionym jest całkowite pominięcie w tytule egzekucyjnym (np. w nakazie zapłaty, czy wyroku) oznaczania końcowego momentu naliczania odsetek, skoro w chwili rozstrzygania dochodzona pozwem kwota nie została jeszcze zapłacona, a zatem nie jest znana data końcowa naliczania odsetek. 

Odsetki lombardowe za okres od wydania wyroku

Określenie żądania odsetkowego w wyroku
W dniu 11 września 2014r. Sąd Najwyższy podjął następującą uchwałę: „Dopuszczalne jest orzeczenie o odsetkach za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas opóźnienia po wydaniu wyroku zasądzającego to świadczenie także wtedy, gdy wysokość odsetek została określona na podstawie stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego”. Choć wskazana uchwała może się jawić, jako oczywista, to jednak odnosi się do niezwykle praktycznej kwestii, która jest rozpatrywana przy olbrzymiej ilości orzeczeń sądowych, zwłaszcza tych wydawanych w oparciu o pozwy składane przez banki, czy różnego rodzaju instytucje finansowe. Nie ma jeszcze uzasadnienia tej uchwały, ale można zerknąć w motywy, jakimi kierował się Sąd Okręgowy zadający pytanie prawne Sądowi Najwyższemu, które są interesujące.

Eksmitujemy niemowlęta. Nadal.

Matka wychowująca samotnie troje dzieci zostaje pozwana przed sąd. Powodowa gmina domaga się wydania lokalu mieszkalnego zajmowanego przez matkę z dziećmi bez tytułu prawnego, z uwagi na skuteczne wypowiedzenie umowy najmu wobec braku płatności czynszu. Pozwana matka (reprezentująca również niemowlę) ze łzami w oczach przyznaje, że faktycznie nie płaciła czynszu. Łkając dodaje, że nie ma gdzie się wyprowadzić, nie ma z czego spłacić zadłużenia i, jako bezrobotna bez prawa do zasiłku, nie ma pieniędzy na regularne uiszczanie czynszu. Po chwili również dodaje: „przepraszam, że sąd musi się tym zajmować”.

Artykuł 451 kodeksu cywilnego - bat na wierzycieli.

Zaliczanie wpłat na poczet długu.
Zagadnienie to nie jest jakieś szczególnie ważne, czy skomplikowane. Wyjątkowość tej regulacji wynika raczej stąd, że mało kto o niej pamięta. Co więcej, albo nie jest znana albo po prostu nie jest stosowana przez wierzycieli, zwłaszcza przez spółdzielnie mieszkaniowe, czy też wspólnoty mieszkaniowe. Efektem tego jest to, iż dłużnicy, którzy w większości przypadków również nie znają tego przepisu, po prostu płacą wierzycielom więcej, iż powinni. Tym samym, prawidłową wartość długu udaje się skorygować dopiero przed sądem w toku postępowania.

Bank żąda zwrotu pożyczki udzielonej na podstawie skradzionego dowodu osobistego. Co robić ?

Pozwem o ustalenie przeciwko Bankowi (art. 189 k.p.c.)
Zdarza się niestety, że komornik egzekwuje pieniądze pożyczone przez Bank w oparciu o skradziony, zgubiony czy sfałszowany dowód osobisty. Okazuje się, że bogu ducha winny człowiek, którego personalia widnieją na feralnym dowodzie osobistym, nigdy nie zaciągał pożyczki w danym Banku. Na prośby, tłumaczenia tego nieszczęśnika nie reaguje ani komornik ani Bank. Co w takiej sytuacji można zrobić ? Okazuje się, że jest na to całkiem dobry sposób.

Dokument prywatny, jako dowód w sądzie

Jednym z podstawowych dowodów w sprawie cywilnej jest niewątpliwie dowód z dokumentu prywatnego. Nie jest jednak takim dokumentem na gruncie procedury cywilnej dokument, który nie zawiera podpisu. Kwestia ta nie jest jednak powszechnie znana, co powoduje pewne zaskoczenie na sali sądowej. Dopiero z dokumentu podpisanego wynika bardzo istotne domniemanie prawne.

Otłuszczone pisma procesowe

Trwa jedno z zadań w ramach Turnieju Miast. Naprzeciwko siebie stanęły dwa zespoły operujące pacjentów. Jeden z zespołów pochodzi z Kutna, zaś drugi z Gorzowa. Ciszę, której towarzyszy jedynie szelest narządzi chirurgicznych, przerywa nagle prowadzący turniej, który oznajmia, że zespół z Kutna już zakończył operację, podczas gdy zespół z Gorzowa jeszcze operuje. Gromkie brawa nagradzają zwycięzców zadania, tj. zespół z Kutna.
Na zapleczu, chirurg zespołu przegranych żali się swojemu koledze: "Z losowaniem pacjentów to wielka lipa. Dali nam takiego grubasa, że od razu wiedziałem, że przegramy. Zanim się przedarłem przez tkankę tłuszczową, to oni zaczęli już operować".

Czy gminie należy się zwrot kosztów procesu w razie eksmisji matki z jej małoletnim dzieckiem ?

Wyobraźmy sobie proces – jakich zresztą bardzo dużo - wytoczony przez gminę w oparciu o przepisy ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, o opróżnienie z rzeczy i wydanie lokalu mieszkalnego nadal zajmowanego przez matkę i jej małoletnie dziecko, pomimo skutecznego wypowiedzenia umowy najmu tego lokalu z uwagi na brak płatności czynszu.

Czy Sąd rzeczywiście chce orzekać we własnej sprawie ?

W uchwale z dnia 11.09.2014 roku (sygn. III CZP 66/14) Sąd Najwyższy stwierdził, że „wniesienie pozwu o naprawienie szkody wyrządzonej przez wydanie orzeczenia do sądu, który wydał to orzeczenie, nie stwarza przeszkody przewidzianej w art. 44 k.p.c.”
Choć brak jest uzasadnienia tego orzeczenia, to można pokusić się o próbę bliższego rozważenia tego zagadnienia, zwłaszcza że takie stanowisko może być opacznie zrozumiane i zapewne wywoła wręcz oburzenie wśród tej części społeczeństwa, która uzna, że zamiarem sędziów jest takie prowadzenie postępowania, aby chronić swoje bądź Skarbu Państwa ewentualne błędy.

"Jestem Vai, Steve Vai"

Choć tymi słowami Steve Vai nie przedstawił się szczecińskiej publiczności, to jednak taka prezentacja byłaby adekwatna do tego, co ten wirtuoz gitary zaprezentował 12 września w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie.



Jeden świadek, to już dowód.

Przyjaciel chciał złożyć pozew o zwrot pieniędzy za uszkodzony towar. Jednakże szybko z tego zrezygnował, uznając że nie ma żadnych szans na sukces w ewentualnym procesie sądowym. 
Jakie były jego obawy, wątpliwości ?